... jak Farma Form. Sponsoring jest jedynie mentalny... ot, po prostu trochę prywaty, za to pełnej uczuć macierzyńskich ;)
Farma Form to całkiem jeszcze świeży blog, do którego Was chcę dzisiaj zaprosić. Blog, który jest częścią pomysłu na życie mojej córki Ady (w niektórych kręgach znanej jako Thrima), a także wizytówką powstającej właśnie jej własnej pracowni ceramicznej. Na razie kompletuje sprzęt i próbuje, bidulka, pozbierać dokumentację zdjęciową swoich osiągnięć, którą skandalicznie zaniedbała. Rasowy bloger, który nie zje obiadu, zanim go nie "obfoci", byłby na jej miejscu w posiadaniu przepastnego archiwum...
Śmiem twierdzić, że jedyne dobre zdjęcia prac, jakie ma, pochodzą ode mnie ;-) Ale teraz wszystko przed nią. Jaka będzie Farma Form i jakie jeszcze pomieści projekty, pomysły i działania - to pokaże Wam, jeśli zechcecie, sama Ada. Zdradzę tylko tyle, że częściowo (może nawet w sporej części) mamy nadzieję wspólnie je realizować i wspierać się wzajemnie. Tak czy inaczej nieco o nich u mnie usłyszycie.
Tą kurkę-oliwnopiórkę zrobiła specjalnie dla mnie... zamiast na jajach często siedzi sobie na czosnku
Mam nadzieję także skorzystać z jej pracowni, a jak tylko przyjedzie piec do ceramiki powypalam wreszcie naczynka, które wysychają sobie od roku;) i się nimi pochwalę;-) A na razie czule Was zachęcam do odwiedzenia mojej zdolnej córci na jej Farmie;)
Pięknego weekendu,
Inkwizycja