niedziela, 1 stycznia 2012

Sylwester na wulkanie

...co z tego, że już wygasłym? ;-) Niesie nas gdzieś, gdzie nie będzie słychać huku petard i muzyki disco. Zabieramy więc nasze panny i jedziemy na Wzgórza Złotoryjskie. Niedaleko, tak, żeby po północy wrócić do domu. Mamy grilla, barszczyk w termosie, szampana i bezhukowe fajerwerki ;-)
Pogoda jest piękna, czyste rozgwieżdżone niebo, pod nogami skrzypi śnieg. Mroźno. 

Czartowska Skała  wznosi się samotnie wśród pól, jej stożkowata sylwetka odcina się na tle nocnego nieba. To właściwie nie wulkan, tylko wzniesienie powulkaniczne, dawny komin wulkanu wypełniony zastygłą lawą. Podobno pod starą gruszą rosnącą pod szczytem czart czyha na nieostrożnych wędrowców, którzy zapędzą się tutaj nocą. Chyba też świętował koniec starego roku, bo nie pokazał się nam ;-) Ze szczytu niewiele widać nocą, choć za dnia rozpościera się stąd wspaniała panorama Karkonoszy i Pogórza Kaczawskiego. 
Otwieramy szampana i składamy sobie życzenia na nadchodzący rok. Niech będzie dobry i szczęśliwy, niech się spełnią nasze plany. Tego i Wam życzę, moi drodzy! Niech nam się wiedzie!

44 komentarze:

  1. Pomyślnego 2012 Ci życzę.
    A te fajerwerki z hukiem to moja zmora.Nie wiem po co są? W tym roku uciekłam od nich w góry.
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  2. oh, zazdroszczę... tak romantycznie...ja niestety w huku i nie do końca doborowym towarzystwie,...jak to na imprzezie w remizie...ostatni raz się dałam namówić...
    Szczęśliwego!

    OdpowiedzUsuń
  3. Za oknem czarna noc, z radia sączy się trójka, poza tym cisza i ciemność, Nowy Rok...oby był łaskawy. Taki sylwester, jak Wasz, to jest to, pięknie go spędziliście, byle dalej od tego zgiełku i zamieszania, śle ciepłe myśli.

    OdpowiedzUsuń
  4. Super, u mnie tez byl Sylwester pod chmurka :) bylismy w gorach za zanku, widok niesamowity o 24 :D buzka

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj, troszeczkę zazdroszczę takiego Sylwestra, zwłaszcza że w Twoich okolicach mieszkałam (dawno temu, będąc mała dziewczynką mieszkałam w Wojcieszowie) i pamiętam ich piękno i urok. Może odwiedzę je kiedyś wakacyjnie. Pozdrawiam serdecznie w Nowym Roku.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana jak szaleć to szaleć :)) szalona Duszo :)
    zatem niech WAM i NAM wszystkim niech się wiedzie, obyśmy w zdrowiu za rok doczekali :*****

    OdpowiedzUsuń
  7. Amber - my właśnie też uciekliśmy; nasze suki okrutnie się boją tych hukowych

    Ystin - impreza w remizie fiu fiu ;-)) brzmi perwersyjnie ;-) oby następny udał Ci się lepiej!

    Jolinko - Sylwester w Waszej głuszy musi być piękny, cały rok musi taki być...

    Bree - to miałaś wspaniałą noc, wszystkiego dobrego!

    Ciumciawo - to jeszcze nie moje okolice, ale ulubione i w planach przeprowadzka właśnie tam ;-) to może się spotkamy...

    Jomo - wspaniałego roku, bogatego w szaleństwa, te pozytywne ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo dobry pomysl, mnie tez by sie podobal, gratuluje pomyslu!! a psy rzeczywiscie wariuja, moje dostaja amoku! Jutro noramlny dzien , swieta sie skonczyly..chyba dobrze! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystkiego co najlepsze dla Ciebie w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
  10. ooooch, jak prze- pięknie... cudny pomysł... uwielbiam Czartowską Skałę, to też moje ulubione okolice. Lampiony chińskie, pomyślałam, dobre są zamiast fajerwerków i tak pięknie, powoli unoszą życzenia. Wszelkiej pomyślności dla was wszytkich, Padre, dziewczyn, psów i kotów!

    OdpowiedzUsuń
  11. Super pomysł! Jedyny plus tego, że nasza suka ogłuchła to taki, że przestała się bać petard i dobrze, że ochroniliście Waszą zwierzynę przed tym wynalazkiem. Zdjęcia są niezwykłe i zachęcające choć zupełnie nie znam tych rejonów. Pięknie, że nie w tłumie i w ryku muzyki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszystkiego dobrego w nadchodzącym roku! Udało nam się wyjechać do chatki, niby też ucieczka przed hukiem petard, ale okazało się, że na Pogórzu też grzmiało na okolicznych wzgórzach i okazało się, że psy nie bały się, Bigos tylko poszczekiwał, malutki spał. Największym panikarzem był Maks, którego już nie ma, od połowy wieczoru był rozdygotany, paskudne te petardy hukowe. Ciepełko ślę dla Was i pozdrawiam serdecznie, pa.

    OdpowiedzUsuń
  13. My też spędziliśmy sylwestra z naszym zwierzyńcem. W domku przy kominku, bo nasz Nico panicznie boi się huku. Wyśmienite towarzystwo. Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego najlepszego w Nowym Roku

    OdpowiedzUsuń
  14. Iwonko,rozpalasz we mnie marzenia :)
    Jak zawsze malujesz słowem i obrazem.Bądz szczęśliwa w Nowym Roku !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Grażyno - ja oczywiście tęsknię za świętami... jestem szczęśliwa w domu ;-)

    Trill - i Tobie pięknego nowego roku!

    Megi - o tak! lampiony chińskie są cudowne... ale jakoś tak pasował nam ten wulkan na wulkanie ;-)

    Graszynko - w tłumie i hałasie to nie nasze klimaty, a i sunie były szczęśliwe ;-)

    Marysiu - jednak huk petard z oddali jest do wytrzymania, a i okoliczności przyrody chatkowe zdecydowanie piękniejsze ;-)

    Haniu - biedne są zwierzaki w tą noc, trzba im jakoś pomóc przez to przejść... wszystkiego dobrego!

    Madziku - spełnij je, bądź szczęśliwa!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ależ szkoda, szkoda, że wygasłym! Pomyśl jak pięknie by było gdyby te prawdziwe fajerwerki tam dookoła Was latały:)
    Moje psy lubią oglądać petardy i z zaciekawieniem podnoszą głowy do góry albo pchają się do oglądania przez okno, podobnie zachowują się w czasie burzy. Nie wiem czy to nie ma związku z rodzajem szkolenia jaki przechodziły. Trzymam je jednak w tym czasie w domu lub ogrodzie bo jednak nigdy nic nie wiadomo z sierściuchami.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jaki piękny i romantyczny Sylwester! Ech, też chciałabym wyrwać się gdzieś choć na trochę. I wciąż muszę odkładać te marzenia na kolejny rok. Ale nie marudzę już, wystarczy, żeby zdrowie dopisywało, reszta jakoś się ułoży.
    Pozdrawiam i życzę, żeby w twoim domu zawsze gościła dobra energia, a wszelkie kłopoty poszły precz.
    Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kochana Inkwizycjo, życzę Ci w tym roku, aby był przynajmniej tak dobry, jak poprzedni...
    A Sylwestra spędzam podobnie - fajerwerków się boję, zupełnie jak nasi bracia mniejsi, więc w razie czego razem z nimi ląduję pod stołem... :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Inkwizycjo kochana życzę Ci anielskiego roku i abyś w zdrówku mogła się cieszyć dobrymi chwilami!
    Buziaki noworoczne dobra Duszyczko! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie znam tych okolic. A szkoda.
    Mnie Sylwester minął normalnie. Nie przywiązuję wagi do zmiany cyferek przy dacie. Nie ma to dla mnie żadnego znaczenia:)
    Czekam na wiosnę.........i pierwszy wypad nad wodę. Do tego wagę przywiązuję. A jakże!
    Od czasu do czasu pisze i tu: VOJTEKOPOWIADA.BLOGSPOT.COM
    Zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Dziękuję. No jest ryzyko z takim pisaniem:)
    Ale znowuż bez ryzyka to nudno jest!
    Mam sporo takich zdarzeń, pochodzę z wyżu demograficznego i wychowałem się na Żoliborskich podwórkach.
    Jeszcze raz WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!
    Vojtek

    OdpowiedzUsuń
  22. To musiał być wspaniały Sylwester:-)
    Inkwizycjo kochana, cieplutko pozdrawiam Cię noworocznie i życzę, aby rok, który właśnie się zaczął przyniósł wszystko co najlepsze.
    Buziaki wielkie ślę i pięknie dziękuję za odwiedziny.

    OdpowiedzUsuń
  23. Wiatr goni chmury po niebie,
    Bawi się czuprynami drzew,
    Zasłania słońcu ziemię
    I spuszcza na nią deszcz.
    Płaczą chmury bez końca
    Rzęsiście roniąc łzy,
    A my tęsknimy do słońca
    Czekając na ciepłe dni

    OdpowiedzUsuń
  24. A więc jednak. Wspaniały pomysł! Czart obłaskawiony szampanem - będzie dobrze!
    A co zrobiliście z zimnem? Tańcowaliście?
    Wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  25. Iwonko wspaniały ten Wasz Sylwester we dwoje! No plus oczywiście zwierzyniec :) Aż po prostu siedzę i zazdroszczę. To będzie chyba takie moje marzenie na przyszłość. Tego czarta to bym się pewnie bała, ale z drugiej strony - wrażenia musiały być niezapomniane. A tytuł posta to w ogóle na jakąś małą powieść się nadaje ;) Dużo miłości w nowym roku :)* pozdrawiam - mysz

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie ważna za oknem pogoda
    Nieważna własna wygoda
    Czasu szkoda na żale
    Że szczęście nie trwa stale
    Ważne jest ciepłe spojrzenie
    Co dusi każde zmartwienie
    Ważne jest czułe słowo
    By radość przywrócić na nowo

    Mnie się marzy wiosna
    a tu zimno,deszczowo po prostu
    nijako,jak tu mieć dobry humor?
    Pozdrawiam milutko

    OdpowiedzUsuń
  27. dziękuję za odwiedziny zapiszę blog do obserwacji i też zapraszam

    Wszystkiego CI dzisiaj Życzę
    Co Dobre, Szczęśliwe i Miłe
    Co daje Uśmiech i Spokój, Radością napełnia chwile
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  28. WITAM SERDECZNIE Niech życie Twoje bajką się stanie, niech będą same pogodne dni, a promyk słońca niech Cię prowadzi, tam gdzie otwarte są do szczęścia drzwi.

    OdpowiedzUsuń
  29. A w Warszawie spadł śnieg. Dzieci mają ferie a dorośli chwytają za szufle i łopaty:) Wiosna trochę poczeka, ale nie szkodzi. Muszą być wszystkie pory roku. Zapraszam na
    VOJTEKOPOWIADA.BLOGSPOT.COM
    Dałem nowy wpis. Trochę ryzykowny. Ale wszystkiego nie napisałem:)
    Pozdrawiam wraz ze śniegiem w 100licy!

    OdpowiedzUsuń
  30. Inkwizycjo, gdzie jesteś? Wszystkiego dobrego w Nowym Roku życzymy wraz z Zu. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  31. Hej!
    Tak zmarnowało się życie matki, ojca i dzieci. Nie jest to taki odosobniony przypadek. A Violetta Villas?
    Czasami brakuje po prostu serca, rozmowy i przytulenia ojcowskiego czy matczynego.
    Każdą fortunę można puścić w rozkurz........
    Ciekawe czy J. jeszcze żyje. Tam niedaleko Niej mieszkał jeszcze pisarz Bratny.
    U nas zima. A straszyli wiosną.
    Pozdrawiam Ciebie ze 100licy:)
    Vojtek po wielu latach ma odwagę być szczery:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Witam serdecznie. Zapraszam do siebie:
    http://krzysiekpolcyn.blogspot.com
    http://foto-w-sieci.blogspot.com
    Bardzo ciekawy twój blog. Miłego przyszłego tygodnia.

    OdpowiedzUsuń
  33. Komentowałem już tego Sylwestra. Zapraszam do mnie. Gościnnie występuje Viola z Amsterdamu.
    Pozdrawiam serdecznie
    Vojtek z zapaleniem oskrzeli:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inkwizycjo,kochana piekny Sylwester i oby Nowy Rok byl rownie piekny dla Ciebie i Twoich bliskich!
      pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  34. W tak magicznym miejscu życzenia muszą się spełniać. Niesamowicie magiczne musiały być te chwile, uwielbiam taki klimacik.

    OdpowiedzUsuń
  35. Zaraziłaś się przerwą moja najczulsza z Inkwizycji? Smutno:( Przyszłam do Ciebie zobaczyć co tam słychać i podpatrzeć Twojego dreda, bo mi się rudego zachciało akurat i za nic nic innego do niego nie pasuje prócz czarnych kamyczków, hmmmm, ale jeszcze dumam. Uściski stęsknione:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Siwtny wypad i super blog.
    Zapraszam do mnie.
    http://iwonkaxox.blogspot.com/
    http://iwonka007.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  37. Takich ludzi coraz mniej. Pana profesora spotykam od czasu do czasu na bazarku. Z plecaczkiem. Pani profesor R. jeździ na wózku inwalidzkim..
    Janek się odzywa od czasu do czasu. Byłem u Niego z synem jak dom w Otwocku sprzedawał i nas zaprosił.
    Pozdrawiam Ciebie i u nas minus 20 m stopni!

    OdpowiedzUsuń
  38. Haaalooo.... Czekamy na Ciebie Inkwizycjo :)

    Usciski! :*

    OdpowiedzUsuń
  39. Zamarzłam?... zapadłam w sen zimowy?
    No zbieram się, zbieram ;-)
    Ściskam najczulej ;-)

    OdpowiedzUsuń
  40. Chwilo trwaj! Ale to niemożliwe, nadchodzi Nowy. Oby był szczodry i łaskawy :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Szanowne Inkwizytoruim!
    A co Was tak zatkało????????????
    Ja się tylko grzecznie(na razie) pytam!
    Ale i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiemy duży mróz, ale żeby aż tak !

      Usuń

Jestem wdzięczna za każdy komentarz ;) Moderuję tylko te do starszych postów, aby mi nie umknęły.