wtorek, 29 września 2015

Roboczy post dla niecierpliwych

...gdyż padam na twarz i nie doczekałybyście się zdjęć...
Miałam awarię z kurkami, powsinogi jedne poszły zwiedzać teren i napadł na nie kundelek sąsiadki... poturbował trochę Tadeusza, Marylki uciekły... jedna nie wróciła na noc. Mamy nadzieję że zanocowała w kurniku sąsiada (Ada ją tam widziała). 
Poza tym incydentem wszystko świetnie. Aurelka jest przesłodka. Wspaniale dogaduje się z naszymi psiakami. I spokojnie można ją zabierać na pastwisko.
Koziulki są cudowne, tylko dojenie trwa i trwa... Balbinka ma chyba wymionka-niedojonka... ręce mi omdlewają ;)
Brylant bryluje na pastwisku. Chyba jest szczęśliwy ;)

Jak już znajdę czas i siły, dopiszę treść i skasuję tego posta. Tych zwierzaków zrobiło się jakby sporo...

Filmiki będą TU

















64 komentarze:

  1. Masz olbrzymie serce. Kocham takich ludzi.
    Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
  2. Aura szczęśliwa, inne zwierza też ! Mam nadzieję, że Bella u Nas też się zadomowi :) Pozdrawiam BDB

    OdpowiedzUsuń
  3. Inkwi - podziwiam, podziwiam, podziwiam. Masz pełne ręce roboty, nie zazdroszczę, choć zwierzaki cudowne.
    Cieplutko pozdrawiam
    PS. Uwielbiam jajka z białą skorupką, bo takie ładniusie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniale, najbardziej się cieszę, ze Aura dobrze się czuje. Oby te kurzece powsinogi się juz nigdzie nie wybieraly i przemyslaly dzisiejsze szkody.
    Dobrej nocy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Owce się nie integrują. W gruncie rzeczy, wyglądają na OBURZONE.

    OdpowiedzUsuń
  6. No piękne widoki!!!Dzięki za zdjęcia i niech dalej się wszystko dobrze układa:)
    Serdeczności zostawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Inkwi, nie mam słów zachwytu. No nie wiem co powiedzieć i już. Tylko te kury - miały szczęście, że to nie był głodny lis. Głupole. Tadeusz da radę? Aura rzeczywiście wygląda jak negatyw!
    Gdybym była bliżej, przyleciałabym pomóc. Dziękuję Inkwi Tobie, Padre, Adzie i Jarkowi za tyle serca♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. Jestem skłonna oddać Inkwi prezesurę.

      Usuń
    2. Jakby za malo miala obowiazkow... Kazda z nas powinna w czynie spolecznym i w ramach urlopu wpadac do Inkwi na kilka tygodni na robote, koniecznie z wlasna walowka, zeby kosztow nie generowac niepotrzebnych. Do spania dostanie wiazke siana w stodole, a jak do poscieli przyzwyczajona, to se przywiezie.
      No, jedna zegnajac sie, bedzie witac nastepna pomagierke do dojenia, obrzadkow itp. Acha, kurdy dojenia we wlasnym zakresie, bo na miejscu czasu braknie.
      Genialna jestem, co? :))))

      Usuń
    3. Jak dla mnie Panterko to całkiem nie głupi pomysł:)))

      Usuń
    4. To dopiero jak zostaniesz Prezydentą Polski. Hano.

      Usuń
    5. Anna Panterowa - masz absolutna rację - ja się mogę zapisać na jakiś turnus przyszłego lata;)

      Usuń
    6. Krecie, a doic juz umisz? Ja kiedys probowalam, ciunglam te krowie cycki do ziemi i... NIC, mleko nie chcialo leciec. Bede musiala sie podszkolic. A z kozami to juz w ogole nigdy nie mialam do czynienia. Ale mogie chodzic z kuniem za uzde dokola pastwiska, jak z psem na spacer, bo tu mam doswiadczenie. :)))

      Usuń
    7. Klacz umiem wydoić. To może kozę też? Sprawdzić nie trudno, w końcu do Inkwizycji mam blisko.

      Usuń
    8. Ja potrafię krowę o koze-na wakacje zaklepuje sobie-jesli Inkwi pozwoli-pare wieczornych kozich udojow😊

      Usuń
  9. Zwierzyniec imponujący, nie dziwię Ci się, że omdlewasz. Dla nas to wszystko pięknie wygląda, ale zdaję sobie doskonale sprawę ile to codziennie jest pracy. Niech się zdrowo chowają.

    OdpowiedzUsuń
  10. Brylant naprawdę wygląda na bardzo szczęśliwego! A kozule koło niego... I Aurelka taka radosna z patolem! Biedny Tadeusz tylko, może to ich oduczy wycieczek?
    Inkwi, słów brak, jakimi jesteście fantastycznymi ludźmi z ogromnymi sercami!
    A owce faktycznie trochę zdziwione, trochę oburzone:)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Dzięki za zdjęcia. Mam nadzieję że Tadeusz szybko wydobrzeje i Marylka wróci od sąsiada.
    Owce wyglądają jak widownia lub kibice hehe.

    OdpowiedzUsuń
  12. Och, oby Tadeusz dał radę i kurka się znalazła.
    Reszta zwierzaków wygląda super!

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękny widok ! Dobrze, że całą gromadą przeniesione, to tak, jakby na nową łąkę se wyszły :) Cudowni jesteście !

    OdpowiedzUsuń
  14. Kurki! Ileż radości i jajka od szczęśliwych kur. Mam nadzieję, że ta przygoda czegoś kury nauczy. Choć moją babcia nie miała zbyt dobrego zdania o kurzej inteligencji.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zielononóżki tak mają, że z każdej zagrody się wydostaną i łażą światem, ale do kurnika wracają, o ile ich coś nie zeżre. Miałam kiedyś kurczęta zwykłe i zielononóżki. Te zwykłe chodziły za mną i tylko wyglądały, czy im dam coś dobrego, natomiast zielononóżki dawały dyla w plener i wracały dopiero wieczorem nażarte.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam te same doświadczenia z zielononóżkami... dopóki nie trafiły na lisa... teraz mają ogrodzony wybieg i poza sporadycznymi przypadkami nie wychodzą :-)

      Usuń
  16. Chciałaś mieć kozie mleczko, to i masz:) A ile przy tym innych radości przybyło! Powodzenia życzę, Inkwi! Bo zwierzętom z pewnością będzie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  17. Dopiero po obejrzeniu Twoich zdjęć i filmików u Ady zauważyłam,że to nie ta Sunia odeszła za TM:(Alem gapa:(

    OdpowiedzUsuń
  18. Masa zwierząt! Dałaś cudowny dom tylu istnieniom. Żebyś tylko dałą radę fizycznie to wszystko ogarnąć.Żeby Twój kręgosłup to wytrzymał i spracowane dłonie. Dobrze, że masz blisko córkę i zięcia do pomocy.
    Uściski serdeczne zasyłam Ci Inkwizycjo i słowa uznania, ale i troski. Niech sie Wam darzy. Niech za Wasze dobro i empatię niebiosa obdarzą Was swoją czułą opieką!:-))♥

    OdpowiedzUsuń
  19. Trochę tych zwierzaków się namnożyło ;) Dojenie kóz faktycznie podobno trwa i trwa, moja koleżanka ma kózek ładnych kilka i doi, doi i doi i dalej doi ;)
    Powsinogi niestety tak mają, oby tylko więcej nie wpadły w zęby jakichkolwiek innych istot

    OdpowiedzUsuń
  20. Jesteś wielka! Podziwiam bardzo bardzo!
    Zdumiewające są te zwierzęta - żeby się tak od razu zintegrować? Na zdjęciach wyglądają jakby były mieszkały u Was od lat. Tylko owce się jakoś normalnie zachowały:)
    Niech Was dobry los sprzyja!

    OdpowiedzUsuń
  21. Kochana Inkwizycjo, absolutnie nie kasuj tego wpisu!
    Jest wspaniały i taki prawdziwy.
    A Twoje zwierzaki i ptaki są przepiękne.
    Cudnie po prostu!
    Czule Cię...

    OdpowiedzUsuń
  22. Owce ewidentnie nie tolerują imigrantów :D Jako pierwsi osadnicy chyba mają prawo czuć się u siebie? ;)
    Zwierzyniec imponujący, a najładniejsze są kurki.
    No i nic nie piszesz, a tu widzę fragmentarycznie że u Padre robota pali się w rękach... pokaż w całości co On tam nawyrabiał.
    pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  23. Podziwiam serdecznie; zdaje sobie sprawę, ile to pracy, bo w dzieciństwie i wczesnej młodości spędzałam wszystkie wakacje u ciotki na wsi. Rwałam się do każdej roboty, bo to była dla mnie wakacyjna atrakcja, ale lekko nie było. Doić się jednak nie nauczyłam, ani kosić - nie pozwolili. Bo niby kosa ostra, a krowa może kopnąć.

    OdpowiedzUsuń
  24. Zazdraszczam :) Piekne stadko i tyle szczęśliwej roboty :)
    Buziaki dla wszystkich (co miało przyjść na mejla?, bo nic nie mam :()

    OdpowiedzUsuń
  25. Oh Inkwi Kochana moja!!
    jak ja się cieszę, nie mam słów...
    Dziękuję!!!!!!!!!!!!!
    <3

    OdpowiedzUsuń
  26. Taka historia... Aż łezki się kręcą pod powiekami - ze wzruszenia, bo obrazki śliczne i budujące. Poza owcami rzecz jasna, jak zauważyły wyżej koleżanki, te mają trochę niebudujące miny. :] A zarazem wyglądają obłędnie z tą swoją wyższością w oczętach.
    Tadeusz niech szybko dojdzie do siebie i więcej niech się nie wygłupia, nawet jeśli, jak pisze Gorzka, zielononóżki tak mają. Co z tego, że mają - te mają nie mieć; i kurka zawieruszona ma wracać do swoich, nno!

    Ściskam Was wszystkich mocno, Inkwi! I naprawdę szczerze żałuję że jesteście tak daleko, bo pomysł Pantery przypadł mi mocno do serca... Mogłabym tam u Was trochę pokoczować - z wielką przyjemnością! :)

    PS. Mam nadzieję, że Padre nie zwątpił w nadejście poziomkowej przesyłki - wystąpiły pewne trudności obiektywne opóźniające, ale wszystko jest na dobrej drodze. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha, i absolutnie nie kasuj posta roboczego - przecież to zapis chwili! Nno! :)

      Usuń
  27. Napisałam komentarz i odcieło mnie od neta, no to jeszcze raz ;)
    Piękne zwierzęta Ci przybyły szkoda że one nie tak całkiem samoobsługowe, będziesz miała jeszcze mniej czasu niż do tej pory. Dobrze że miłość to tych zwierzaków wynagradza Ci ten cały trud :)))
    Uznanie dla Padre za kurnik, jest przepięknościowy :) Mam nadzieję że te łajzowate kurencje go docenią i przestaną się włóczyć po okolicy ;))
    Pozdrawiam Was bardzo serdecznie :)))

    OdpowiedzUsuń
  28. Inkwi - szacun, kobieto!!! Trzymaj się;)) Ach, ach - siedzę i podziwiam;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Jeju jeju, uwielbiam! Ciężka robota, ale w obrazkach - sielanka! Kozy, wiadomo dlaczego, urzekły mnie szczególnie. :) Konik jest cudny, jak ten z Pippi Pończoszanki! A Marylki...i Tadzio... no cud, miód! Uwielbiam tu wpadać, ale nie śmiem prosić, byś ostatkiem sił zadowalała nasze oczy...
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  30. To jest raj na ziemi, Inkwizycjo, jesteście pięknymi, wspaniałymi ludźmi!

    OdpowiedzUsuń
  31. Kochani! piąty raz zaczynam pisać i jak nigdy brakuje mi języka w gębie. co będę gadać, życie jest piękne dzięki takim ludziom jak Wy!
    jak się ma Tadeusz po wczorajszej przygodzie?
    tempo giusto

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tylko jego morale ucierpiało... i stracił kilka piórek. Dzisiaj był tak samo buńczuczny, jak przedtem. I wszystkie cztery Marylki w kurniku ;-) Znowu były dwa jajeczka.

      Usuń
  32. Hej Inkwi, czytam i czytam co tam u Was słychać. Tyle nowości....Aż mi się łza w oku kręci ,ech życie.. buziaki .M.

    OdpowiedzUsuń
  33. Muszę koniecznie dodać i ja kilka słów. :) Człowiek tak powinien wyglądać Człowiek jak Ty i Twoja rodzina cała. ♥

    OdpowiedzUsuń
  34. Inkwi, ja pierdzielę! Po prostu JA PIERDZIELĘ!!! Nie mam słów. A Padre dał radę ze wszystkimi kurnikowymi łapówkami? Jesteście moimi idolami.

    OdpowiedzUsuń
  35. Ależ obfitość gadziny wszelkiej! Podziwiam i pozdrawiam .

    OdpowiedzUsuń
  36. no jestem zwalona z nóg tymi zdjęciami i zwierzem wszelakim i powtarzam jak mantrę, ze mi się moja ulubiona lektura ciśnie do głowy, gdy widzę Twe owce )))))))
    pozdrawiam i zazdroszczę
    teatralna

    OdpowiedzUsuń
  37. Piękne zazwierzęcenie:-0 aż by się chciało rzucić w siano i poczochrać przeżuwającą gadzinę. Wiem ile pracy jest przy psach, jeśli chce się, żeby to były psy szczęśliwe...uszczęśliwić taką ilość żywizny, jest zaiste niełatwo:-)

    OdpowiedzUsuń
  38. Powiedz mi, jak to u Ciebie z nauką dojenia było. To tak a'propos "wymionek niedojonek". Czy na początku miałaś z tym trudność, czy poszło jak po maśle? Nie wyobrażam sobie, abym sobie dała z tym radę.W dzieciństwie próbowałam, ale była kapucha! pozdrawiam i ślę uściski:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie wróciłam z dojenia ;) Za pierwszym razem poległam i musiałam wzywać na pomoc koleżankę - doświadczoną dojarkę. Ona mi pokazała, co i jak. Doję powoli, ale bez problemów; z każdym dniem coraz sprawniej. Pomijając ból rąk i kręgosłupa - to cudowne doświadczenie ;)

      Usuń
  39. Nie wiadomo gdzie oczy podziwiać, bo zwierza tyle. Super! A kogut jak malowany!!
    P.S. Do Tygla nie daliśmy rady. Ale wycisk górski sobie zrobiliśmy - relacja pewnie jutro u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Ale wspaniały inwentarz! Kurek i koguta szczerze zazdraszczam. Ależ wszystko dorodne! Jak widać prawdziwa gospodyni z Ciebie, wszystko jak nalezy i pod dostatkiem!
    Uściski dla Was wszystkich!

    OdpowiedzUsuń
  41. Jakie mnóstwo wszelakiej zwierzyny... fajne fotki, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  42. Serdeczne podziękowania za...podziękowanie za"wspomagacze"podjęcia decyzji w sprawie powiększenia trzody dla Padre-Pedro:)))

    OdpowiedzUsuń
  43. Jakie piękne zdjęcia, aż odetchnęłam , jakbym była w spacerze ...
    Cudownie tam masz u siebie.
    Kury są przepiękne :-)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  44. tak zaglądam sobie do Was:) mam nadzieję, że wszystko dobrze, a Ty dajesz radę z tym zwierzyńcem:)
    W każdym razie serdecznie pozdrawiam całą rodzinkę tych na dwóch i tych na czterech łapkach:)

    OdpowiedzUsuń
  45. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku,
    mam nadzieję, że sśieta miło mineły, a Nowy Rok dobry dla Was bedzie i oby tak się stało!
    uściski posyłam

    OdpowiedzUsuń
  46. Piękny ten Twój roboczy post!
    Wspaniałe widoki, zwierzęta i klimaty.
    Wiem, że pracy jest multum, ale jaka satysfakcja.
    Zazdoszczę...
    Pozdrawiam Cię czule!

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy komentarz ;) Moderuję tylko te do starszych postów, aby mi nie umknęły.