czwartek, 30 marca 2017

Trzy tygodnie z Kafką

Przydarzyła nam się taka owieczka. Kafka - Sikavka. Była z nami trzy tygodnie, bez jednego dnia. Odeszła nagle i dramatycznie, jak to bywa u jagniąt karmionych sztucznie. Była owieczką wyjątkową; nikt, kto się z nią zetknął, nie pozostał wobec niej obojętny. Mądra, śliczna i przekorna. Patrzyła nam prosto w oczy, by zaraz coś spocić. W nocy koniecznie chciała spać ze mną, przytulała się swoimi różowymi usteczkami do mojej szyi i natychmiast zasypiała. No i czasami zdarzało jej się przesikać pampersa ;) 

Kafko, Kaveczko, na zawsze pozostaniesz w naszych sercach. Tak bardzo za Tobą tęsknimy.

38 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Nie zdążyłaś jej zobaczyć... i zakochać się... na Twoje szczęście.

      Usuń
  2. Odejscie kazdego zwierzecia boli tak samo, bez wzgledu na to, czy to zwierze towarzyszace, czy gospodarskie. A zwlaszcza jesli wychowywalo sie je od urodzenia. Bardzo mi przykro... :*

    OdpowiedzUsuń
  3. W życiu nie przypuszczałam, że będę beczeć (!) po owcy. Zrobiłam to jednak. Szkoda wielka. Słów brak.

    OdpowiedzUsuń
  4. Trudno, stało się. Tak bywa, nikt nam nie obiecał, że będzie łatwo. Współczuję serdecznie i ściskam.

    OdpowiedzUsuń
  5. nie czytam cie więcej, tak czekam na Twoje wpisy... a potem nagle doprowadzasz mnie do rozpaczy i rykuuu

    OdpowiedzUsuń
  6. A dopiero co czytałam o niej u Agniechy :( Smutno...

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowna owieczka...
    Tragiczna historia...
    Bardzo się wzruszyłam...

    OdpowiedzUsuń
  8. Życie boli...
    Niezwykle ciepłe myśli ślę

    OdpowiedzUsuń
  9. Dopiero się mi zaczęła ta owieczka, a już jej nie ma ...
    Płaczę dziś po królicy, po nieśmiertelnej kurce Czarnogłówce, i po nieznanej Kafce.
    Ściskam Cię

    OdpowiedzUsuń
  10. Choć tak krótkie miała życie, dostała wiele troski i miłości. I przez ten czas, który został jej dany, była szczęśliwym jagniątkiem. Pomimo tej świadomości, to zawsze tak bardzo boli...

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo, bardzo przykre; nie zdążyła się nacieszyć istnieniem:(

    OdpowiedzUsuń
  12. Ledwo ją poznałam i sie zakochałam, a ona odeszła. Smutno bardzo. Utulam, wiesz...

    OdpowiedzUsuń
  13. Tulę i ja...
    Ściskam mocno...!

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeszcze maleństwo nie nacieszyło się brykaniem, a tu koniec, żal...

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja Babo za Tobą tęsknie.Wczoraj o Tobie myślałam i bach.....jesteś.Szkoda wielka, że z tak smutnymi wieściami.Ściskam aż Ci oczyska wyjdą Babo z Toporem.

    OdpowiedzUsuń
  16. słodzio wielkie, przykro mi bo tulić by się chciało ... ale widać im większy inwentarz, tym więcej radości ale i rozstań proporcjonalnie więcej... ściskamy z dalekiego wschodu

    OdpowiedzUsuń
  17. To takie smutne, że nic nam nie jest dane na zawsze, wszystko mamy jedynie przez chwilę. Trzeba kolekcjonować chwile...

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo mi przykro, taka strata zapada w pamięci na zawsze. Dobrze znam to uczucie jak pojawia się w twoim życiu zwierzątko które jest wyjątkowe i nagle znika. Pamiętajcie o niej ciepło, bo zostawiła po sobie ślad. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Ściskam mocno i mam nadzieję,że u Ciebie wszystko dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  20. To zostawia zawsze ranę w sercu, gdy takie maleństwo po prostu "zasypia". Sama straciłam trzy koziołki i wcale nie jest mi z tym dobrze. Maleństwa które karmimy butelką przywiązują się do nas, traktują jak mamy. Tulą i patrzą na nas ufnie. Przykro mi że musiałaś to przejść. To maleństwo na zawsze zostanie w twojej pamięci... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Witam. Czy to już koniec bloga?... Jest szansa żeby zobaczyc dom po remoncie? Fajnie sisię e czytało i tak nagle bez ostrzeżenia koniec... Szkoda.
    Pozdrawiam - Jola

    OdpowiedzUsuń
  22. MIAŁAŚ ZNOWU ZACZĄĆ PISAĆ !!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Jakoś nikt się nie kwapi by wypełnić prośbę Agniechy.
    Chętnie bym poczytała i zaglądała tutaj. Może się jednak zmobilizujesz przy okazji adwentowego wianka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... może? Nawet bym chciała, ale... nie obiecuję. Nie mogę obiecać.

      Usuń
  24. Dzień dobry Inkwizycjo, mija 2019 , może czas na powrót na blogowisko? Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy komentarz ;) Moderuję tylko te do starszych postów, aby mi nie umknęły.
Okazało się, że i tak umknęły... ale dobrzy ludzie przypomnieli mi o moich obowiązkach :)