środa, 7 marca 2012

Rekonesans

Szukamy domu.

Nie, nie staliśmy się bezdomni. 
I nasz kosmiczny kominek nie wybuchł ;-)
Po prostu szukamy swojego miejsca do życia. Wymarzonego i (prawie) idealnego...
Po wielotygodniowej burzy mózgów wstępnie sprecyzowane kryteria są następujące:
- duża działka na uboczu i z widokiem na góry zapierającym dech, teren ze spadkiem z południową wystawą 
- stary dom do remontu i z potencjałem, pożądany mur pruski, kamień i łupek w elewacji
- zabudowania gospodarcze mile widziane
- przydałby się strumyk lub staw dla naszych panienek
- cena gra rolę ;-)
W zeszły weekend byliśmy mamieni przez pośrednika nieruchomości ruderkami cudnej urody, niestety na działkach wielkości chustki do nosa, wciśniętymi pomiędzy sąsiednie zabudowania w jeszcze gorszym stanie. Jak na złość domy były urokliwe, były także strumyki i starodrzew dębowy... Ale nie było oddechu, perspektywy, poczucia wolności.
Uwolnieni ze szponów agenta rozbiliśmy obóz w kamieniołomie w Przeździedzy, by trochę nadwątlone siły podreperować i pogrzebać w rumowisku. 

W niedzielę wróciliśmy do kamieniołomu w Zimniku. Tak nas po tych kamieniołomach nosi ;-) Krajobraz jeszcze pozimowy...
... ale są obiecujące elementy ;-)
W piątek wybieramy się na kolejny rekonesans. Kierunek: Pogórze Izerskie...
Ściskam czule!





60 komentarzy:

  1. To poważna sprawa...
    Myślę,że porzućcie rady agenta nieruchomości i weźcie los we własne ręce.
    Miłe fotki z tej wyprawy.
    Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z panem P., agentem, raczej się rozstajemy. Zdajemy się na kolejnego pośrednika i na blogowych sojuszników ;-))

      Usuń
    2. A nas pan P. urzekł, tyle, że my w sumie zdecydowani przyjechaliśmy:)

      Usuń
  2. Mamy marzenie z przyjaciółką, że taki właśnie dom z duszą, historią i potencjałem kiedyś sobie kupimy, a przed domem, co rano koza będzie nas witać. A nasze dzieci będą do nas z rodzinami przyjeżdżać i cieszyć się cudowną wsią :)
    Powodzenia z całego serca Wam życzę w poszukiwaniach :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Magdorku, na pewno się spełni! Też miałam takie i choć przyjaciółka "odpadła", to kózka będzie obowiązkowo ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieprawda, ze kózka... no chyba w charakterze pieczystego...

      Usuń
    2. Oczywiście, że kózka, a nawet dwie... i nie zjadamy koźliny, no!

      Usuń
  4. Ehhh, w szczerej zazdrości ściskam mocno kciuki za Wasze poszukiwania. Mam nadzieję, że znajdziecie wymarzone miejsce do życia. Wierze, że i ja kiedyś ruszę w taką podróż. Tym bardziej Wam kibicuję :) Pozdrawiam i ściskam gorąco - mysz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że jeśli zechcesz - wyruszysz... Ja też czekałam, ale - przychodzi taki czas.. ;-)

      Usuń
  5. Miłych i owocnych rekonesansów:) Takiej kiełbaski też już bardzo mi się chce:)))Tylko ciągle nie mam kiedy:( Panienki cudne:)))Pośrednik -straszna rzecz.
    A może tak bliżej Warszawy, hę? Ja wiem, że drogo i w ogóle, ale bliżej byś była, ach;)
    Uściski:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mazowsze dla nas nieco zbyt płaskie, ale to nie tak daleko, zapraszamy koniecznie!!

      Usuń
  6. Kochana, poszukaj i dla mnie, po sąsiedzku ;D
    Panienkom, jak widać, wyprawa okrutnie się podobała, widać to po zuchowatych minach :) Niestety, w kierunku - góry, nie jest mi wcale po drodze, chyba że liczyć drogi serca :)
    A jak, już najdziecie, tę wymarzoną ruderkę do remontu kapitalnego, za to z oddechem, zapisuję się w kolejkę odwiedzających :)
    Buziole 102 :*

    OdpowiedzUsuń
  7. No i zapomniałam dopisać, że może być bez potencjału, z namiotem przyjedziemy ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat ;-) Ty, z Twoimi żurawiami na łące... już widzę, jak się stamtąd ruszasz ;-) Ale gdyby jednak, to bez namiotu możesz wpadać!

      Usuń
  8. Trzymam wiec kciuki, byscie jak najszybciej znalezli to wymarzone miejsce! :)

    Usciski! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, trzymanie się przyda ;-)

      Usuń
  9. Pozostaje tylko życzyć spełnienia marzeń! aś one zacne...
    buziolki

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj jakie zmiany, zmiany.... pięknie! I uprzejmie zazdraszczam! Tego poszukiwania kąta swojego, swojego kawałka podłogi.
    Fotografie jak zwykle przepiękne i czułe. Uwielbiam Cię za nie jeszcze bardziej. Uściski gorrrrące! K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest mi trochę głupio, ale Kri tak pięknie wychodzi na zdjęciach... nie mogę się powstrzymać ;-)

      Usuń
  11. Znajdziesz coś z pewnością.I będzie to idealne miejsce...
    Jak zwykle czarujesz zdjęciami.Przepiękne są!A patrząc na zdjęcie oszalałam.Mam nadzieję że wybaczysz że posłużyłam się nim jako tłem pulpitu...nie mogłam się powstrzymać.
    Odnośnie zdjęć powiem tak,jak słyszę w jednej z bajeczek Bzdurki-Jesteś moją idolką,taką wiesz...IDOLKĄ IDOLKĄ ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trilli, chyba się zarumieniłam... dziękuję ;-) Oczywiście bardzo mi miło, że byłaś uprzejma docenić moje zdjęcie - używaj ich do woli!

      Usuń
    2. Obiecuje uroczyście tylko do własnego użytku :) Nigdy nie nadużyję...

      Usuń
  12. Widzę, że masz "skromne" wymagania co do miejsca ( skąd ja to znam);))) Ale skoro ma być wymarzone to tak trzymaj. Mi się udało takie znaleźć. Nawet się góry znalazły w kujawsko-pomorskim. Staw sama wykopałam ( no może koparka) i nawet mam rzekę, co prawda po burzach i nie jestem wtedy szczęśliwa bo potem muszę naprawiać drogę:((( Ale to odludzie bezcenne. Życzę powodzenia w poszukiwaniach :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Kochana zaczęło mnie znowu coś zżerać od środka, bo z tego co piszesz rozumiem, że to jest Wasz plan A i to jeszcze w górach. My odrobinę czasu też poszukiwaliśmy i też w górach zanim wszystko rypło i nie jest to proste, ale fascynujące do granic. Ta propozycja na zdjęciu wygląda bardzo ciekawie, ale zapewne trzeba poczuć, że to właśnie to. Trzymam kciuki i kibicuję, bo to coś do czego może jeszcze wrócimy a może nie. Swoje miejsce na ziemi warte jest wielu wyrzeczeń, które niewątpliwe są przed Wami.

      Usuń
    2. Haniu, my też liczymy się z koniecznością wykopania stawu, choć rzeczka mogła by być ;-) Wymagania tak naprawdę są do negocjacji, najważniejsza jest lokalizacja...

      Usuń
    3. Graszynko, tak, to jest plan A ;-) Jest to fascynujące, bo na razie mogę sobie wyobrażać WSZYSTKO ;-)) Domy ze zdjęć bardzo nam się podobały, ale działki zupełnie nie do przyjęcia, niestety...

      Usuń
  13. Piękny czas - szukanie domu. My byliśmy w tym momencie koło roku temu. Jednak w naszym przypadku wzięliśmy sprawy w swoje ręce i kiedy spotkaliśmy się z agentką, to już tak naprawdę mieliśmy kilka propozycji domów, a pierwszy dom, jaki zobaczyliśmy jest dziś naszym domem, więc od decyzji o poszukiwaniach, do podpisania pierwszej umowy minęło koło 2 miesięcy, a w maju minie rok odkąd mieszkamy u siebie, czego i Wam serdecznie życzę i z niecierpliwością będę czytać o Waszych poszukiwaniach i oglądać zdjęcia proponowanych domów. Te, które teraz oglądaliście są przepiękne, ale rzeczywiście w nienajlepszym stanie. Pozdrawiam słonecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też szukamy na własną rękę, ale niektóre miejsca są dostępne tylko poprzez agentów. Zły stan domu zupełnie nas nie przeraża, wręcz przeciwnie - i tak chcemy go zrobić po swojemu ;-) Ale otoczenie i piękny widok to rzeczy, których nie możemy zmienić ;-))

      Usuń
    2. Inkwizycjo kochana nie mogę u Ciebie pisać komentarzy to się przytulę do WW! ;) Chciałam tylko rzec, że mam nadzieję, że znajdziesz swoje Aniołowo i że to będzie gdzieś niedaleko mnie! ;) Buziak!

      Usuń
    3. Aniele, jeśli dobrze się domyślam Twojego miejsca zamieszkania, to zbliżymy się do siebie ;-)

      Usuń
    4. To dobrze kochana im bliżej tym lepiej! ;)

      Usuń
  14. O rany! Tak mnie to porusza, jak bym sama miała szukać!
    To niesamowity czas i niesamowity stan ducha!
    Kiedyś widziałam w ofertach coś ciekawego w Parku Krajobrazowym Rudawy Janowickie.
    Powodzenia!
    dużo relacji prosimy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, szukanie jest niesamowite, ekscytujące i pełne perspektyw ;-)) Chętnie przyjmiemy wszelkie podpowiedzi lokalizacji ;-) Relacje wkrótce!

      Usuń
  15. O Matuchno kochana, toż się dzieje, ruderki piękne i pięknie trzeba przy nich zakasać rękawy. Musze powiedzieć, że macie dużo warunków do spełnienia, ja też bym chciała jakiś potoczek za domem, ale nie mam :( cóż, jak się człowiek gdzieś zakocha, to i brak potoczka nie jest taki ważny. Powodzenia życze i strasznie się ciesze, że to się dzieje i kibicuje Wam z całego serca. Myśle, że Ty i Padre dacie rade ze wszystkim, ja już znalazłam, a raczej to mnie znaleziono, bom nie szukała, a Wy znajdźcie ten dom, który gdzieś tam czeka. Inkwizycjo, czyżby Padre się zgodził na kózkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolinko, oczywiście potoczek nie jest najważniejszy, gdybyśmy trafili na taką chatę jak Wasza, w takim cudnym miejscu, to już nic by się nie liczyło!
      Padre się zgodzi na kózkę, nie ma wyjścia, a ten komentarz wyżej (o koźlinie) to jego sprawka ;-))

      Usuń
  16. Meldujemy, że dziś z rana Izery wzięły i zniknęły, także krajobraz łudząco równinny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na jutro mają być z powrotem, przyjedziemy i sprawdzimy.

      Usuń
  17. A Ardeny nie moga byc?
    buziole i powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  18. Inkwizycjo, cieszę się bardzo, wiedziałam, że się zgodzi, na temat kózki, a raczej kózek musimy sobie pogadać, wyślę maila, jak będę miała spokojną głowę. Piszę kózek, bo musisz sobie zdawać sprawę, że jedna kózka będzie bardzo biedna, one są stadne, nasza Hrabianka, strasznie meeczała jak była sama i cały czas musiałam z nią siedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie mogę pisać odpowiedzi pod komentarzami. Coś się zacięło.

    Haniu - jak niczego nie znajdziemy tutaj, zaczniemy szukać w Ardenach ;-)

    Jolinko - wiem, oczywiście, planowałam kupić mamę z córką, na początek... a Padre mówi, że zrobi wędzarnię ;-)) ale tak naprawdę on wie, że kózki to moje marzenie ;-) Czekam na maila w takim razie!

    OdpowiedzUsuń
  20. Życzę powodzenia w poszukiwaniach! I troszkę zazdroszczę bo też marzy mi się domek w górskiej okolicy :) Wspaniałe zdjęcia, już czuć wiosnę :)
    Buziaczki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będziesz w naszym wieku... ;-))) a może wcześniej doczekasz się swojego wymarzonego domku? ;-)

      Usuń
  21. Ale tak na życie czy tak na oddech tylko?

    OdpowiedzUsuń
  22. Ze wszystkich wymogów posiadam tylko dużą działkę. Niestety, bez gór, strumyka i innych atrakcji,ot typowa wielkopolska równina, ale żyć się da i to nieźle.
    Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gaju, Twój ogród na równinie jest piękny! Ale my mamy to skrzywienie, że nie możemy żyć na płaskim, no po prostu nas nosi... ;-)

      Usuń
    2. no to życzę, aby Was dobrze poniosło!

      Usuń
  23. Moi kochani (bo do Padra tez sie zwracam) zacieram raczki i nozkami przebieram z tej radosci poszukiwan:D Zdjecia zacne jak zawsze oczy nie tylko moje ciesza:D Szukajcie a znajdziecie; mysle ze wrzesniowe odwiedziny moga byc bardzo ekscytujace, tak wiec...odliczamy i sciskamy:*
    P.S. Prosiemy tylko o malinki dla Dzika&Co :D
    P.S.2 Do Padra: Kozlina jest fujjj:P A wedzarnia to cos bardzo waznego dwa "dziki na mieso" juz czekaja:)( a Mania x2 chyba tez;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochani, malinki będą obowiązkowo (o ile zniosą górski klimat)!
      Poszukiwania na razie zaowocowały decyzjami podjętymi po nieprzespanej nocy... ale o tym w następnym poście ;-)
      A z kózki+wędzarni najlepszy jest wędzony serek ;-))
      Całujemy Was mocno!

      Usuń
    2. Czyli w sumie dobrze, że trunki przetrwały wizytę w stanie nienaruszonym? :)

      No piszże o tej decyzji, bo sczeźniemy z tej niepewności.

      Usuń
    3. Ba! Gdybyż ta decyzja była podjęta... ;-)

      Usuń
  24. O, a to w miejscowości na N. to oglądałem w tamtym roku. Albo dwa lata temu.Widzę, że cena poszła sporo w górę. To dziwne, bo większość z ruin, które oglądałem, stały się tańsze o 20-30%.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bo właściciele zainwestowali ;-))) w chałupę, zamurowując okna i kładąc od środka wełnę mineralną...

      Usuń
    2. A cały czas pierwsze piętro jest zawalone po sufit różnym dobrem (albo złem)?

      Usuń
  25. Heja!
    Za Violke nie będę odpowiadał:) Napiszę tylko, że ja dałem wpis w moich prawdziwych opowiadaniach. Jest temat MOCNO PSI:)
    Zapraszam: www.vojtekopowiada.blogspot.com
    Fajny dom na wsi to fajna sprawa. Ale nie dla mnie. Dlaczego? A dlatego, że wtedy jeździ się W JEDNO MIEJSCE:)
    Ale spacery z psiakami to mi się bardzo podoba. Ja miałem dwa psy podopieczne:)
    Pozdrawia Vojtek, kolego Violki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vojtku, gorzej - wtedy się w ogóle nigdzie nie jeździ ;-)

      Usuń
    2. Inkwizycjo jak wspominałam też szukaliśmy swojego miejsca ale tylko przez dwa sezony i tylko jeden na poważnie czyli mając wreszcie jakieś tam oszczędności, więc niezbyt długo i tez tak jak Amelia spotykaliśmy się ciągle z czymś nie satysfakcjonującym, bo zawsze coś było nie tak i chyba tak jest zawsze jak budżet goni marzenia. I aż musiałam sobie dać czas żeby napisać ten komentarz bo tak mnie wzięło i dopadło jakieś sentymento. Oglądaliśmy Wasze dsisiejsze propozycje z mężem i wróciły nam tamte wspomnienia z naszego planu A, który oczywiście próbowaliśmy realizować w Bieszczadach, bo gdzieżby indziej a tam ceny są chyba najniższe w Polsce, choć tez poszły szalenie w górę. Życzymy jak najszybszego trafienia w to wymarzone miejsce, bo niestety czas szybko płynie i strasznie mnie to wkurza i pewnie nie jedną noc będziecie mieli z głowy bo te cholerne marzenia maja się nijak do rzeczywistości a zwłaszcza do kasy, ale widaż, że zaczęliście ostro jeszcze przed nastaniem wiosny i życzymy Wam zawsze takiej wspaniałej pogody jak na zdjeciach.

      Usuń
    3. Oczywiście gamoń ze mnie bo napisałam ten komentarz nie pod tym postem co trzeba. No cóż późno było, ale może dotrzesz do niego.

      Usuń

Jestem wdzięczna za każdy komentarz ;) Moderuję tylko te do starszych postów, aby mi nie umknęły.