środa, 19 września 2012

Zbiory i podzbiory

Jestem takim ogrodnikiem, co to "nie sieje, nie orze, a samo mu rośnie". No, niech będzie - wsiałam dynie i fasolkę... ale poza tym moja rola ograniczyła się do chluśnięcia gnojówką z pokrzyw raz i drugi i do liczenia dyń ;-)
No i urosło mi:


To dopiero połowa dyniowego zbioru... nie mam pojęcia, gdzie je będę trzymać ;-) Na razie wygrzewają się na murku.
Ja nawet nie muszę ich jeść, wystarczy, że mogę je oglądać, patrzeć jak kwitną, a potem dojrzewają... A na koniec - zbierać i karmić innych ;-)
Ten krzaczek pomidorka koktajlowego wysiał się zupełnie SAM. Dwa lata temu stała tu donica z kompozycją warzyw ozdobnych - krzaczek pomidorka, koper ozdobny, karbowana pietruszka i ozdobna niejadalna poziomka - zdewastowały ją pomrowy... pewnie stąd to nasionko. Ulokował się pod ławką... więc tam pozostał. Może nawet doczekamy się jesiennych pomidorków?
A znakiem tego, że niechybnie lato się kończy jest mój powrót do dekupażu i do rozgrzebanych, a dawno porzuconych projektów...
Ściskam czule ;)

63 komentarze:

  1. Gratuluję zbiorów! Też uwielbiam dynie, ale też cukinie i kabaczki.
    Lato się kończy, ale praca bardzo letnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalio, służę nasionami. Pudełko zaczęłam robić zeszłego lata...

      Usuń
  2. Piękne dynie!
    Te zielone,ach...
    Dynie lubią gnojówkę i dalej same rosną.
    Pozostałe plony pyszności prawdziwe.
    Pozdrawiam Cię z nutką zazdrości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, te zielone są niezwykłe... to dynie Jarrahdale ;-)

      Usuń
  3. Ależ wspaniałe dynie! Jestem ciekawa jakie też potrawy z nich przyrządzisz :) A może powycinasz je na Halloween? Ja na targowisku będę polować na bielutką Baby Boo. Plony masz naprawdę godne pozazdroszczenia. A skrzyneczka śliczna, bardzo fajny motyw passiflory z motylkami :)
    Moc buziaków!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anabel, postaram się pokazać co upichcę, mam już mnóstwo pomysłów ;-)
      One się aż proszą, żeby z nich zrobić lampiony - ale nie buzie i oczy, tylko ażurowe wzory.

      Usuń
  4. No jak Tobie, takie rewelacyjne dynie wyrosły na gnojówce z pokrzyw to na drugi rok zamiast kupować nawozy idę na pokrzywy :)
    Tyle dobroci u Ciebie w ogrodzie że nacieszyłam oczy :)
    Pozdrawiam I.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ilono, gnojówka z pokrzyw to naprawdę rewelacja, nie jest ani trochę przereklamowana ;-) Polecam!!

      Usuń
  5. I maliny i orzechy i fasola zjadłabym :-))
    Dynie piękne, ale lubię tylko pestki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasna, ja też wolę je oglądać i fotografować ;-) chociaż przyrządzać też lubię ;-)

      Usuń
  6. Zamawiam parę pestek tej pięknej zielonej na siew:)))

    OdpowiedzUsuń
  7. zazdroszcze dyni!!! cudne są...
    pozostałe plony też, ale dynie najlepsze! i te kolory♥
    a pudełeczko jest świetne
    całuski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się nimi niezmiennie zachwycam! A może chcesz nasionka?

      Usuń
  8. Ja też jestem ogrodnikiem, który nie sieje, nie orze, a tak mu rośnie. Gruszka na przykład:-) Cudne dynie! Moje marzenie od lat, ale póki co, stado dba, żeby było niespełnione. Uściski z deszczoego Mazowsza!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nasza gruszka okazała się śliwką ;-) Nasze panny robiły sobie slalom między dyniami... nie chcę myśleć, co by było z większą ilością ;-)

      Usuń
  9. Piszesz... posiałam dynie... A co wyrosło? Jakieś psisko piękne :)
    Dynie wspaniałe.
    Ciekawe jak u mnie sobie poradzą....
    A czy takie pudełko z motylami to można u Ciebie zamówić....? :)
    buziaki !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasionka dostaną dyspozycje, żeby pięknie wschodzić. Dadzą radę ;-) W sprawie pudełka napiszę ;)

      Usuń
  10. Dynie przecudnej urody.Chętnie bym nasionko przygarnęła :-)
    W tym roku zrobiłam już przetwory z dyni kupionej na rynku,mianowicie; dżem dyniowo-jabłkowy, dżem dyniowo-pomarańcowy z nutką imbiru oraz dynia w zalewie octowej. A jakie y będziesz robiła przetwory?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę uprzejmie, wyślij tylko adres. Planowałam ułożyć dynie na półkach i kredensie i używać po kolei aż do wiosny... a może podasz przepis na ten dżem z pomarańczą i imbirem - składniki bardzo mi pasują ;-)

      Usuń
    2. Przepis: 1 kg dyni (już obranej) 3 niezbyt słodkie pomarańcze, sok z cytryny, 0,5 kg cukru, ok. 2 cm korzenia imbiru. Dynię gotować w szklance wody na wolnym ogniu przez ok. 20 min. Pomarańcze trzeba obrać również z błonki w środku, bo potem fruwa w dżemie :-)Pomarańcze dodać do dyni, dodać cukier. Ugotowane owoce rozgnieć tłuczkiem. Następnie dodać sok z cytryny i tarty imbir. Całość jeszcze pogotować przez ok. 20 min. i... do słoiczków. Pozdrawiam

      Usuń
    3. Dziękuję pięknie, na pewno wykorzystam! Czekam na mail z adresem ;-)

      Usuń
  11. Szacun! Szacun!
    Kiedyś, ot tak poddierżac rozgowor, zagadnęliśmy naszego wrednego ciecia, podlewającego piękny trawnik przed budynkiem.
    - Ależ Panu ta trwa rośnie !
    - A rośnie rośnie. Co ma nie róść.

    OdpowiedzUsuń
  12. No rosną dynie... co mają nie róść ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tajest! Dobremu ogrodniku, jak chłopu - to samo rośnie!

      Usuń
  13. Ojej, jakie przepiękne okazy dyniowe! A te zielone zupełnie niezwykłe! A może bym sobie posiała chociaż 1 (słownie: jeden) krzaczek dyniowy w ogródku moim malutkim?Czy one mają jakieś specjalne wymagania? W zeszłym roku robiłam dżem jabłkowo-dyniowy z cynamonem, pyszny był. W tym roku też mam zamiar i wypróbuję ten dyniowo-pomarańczowy. Pudełko prześliczne, takie wręcz wiosenne.
    Pozdrawiam ciepło
    Mika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dynie są niekłopotliwe, ale bardzo żarłoczne ;-) jeden krzaczek na pewno rozpanoszy się na cały mały ogródek ;-) Jeśli chciałabyś zaryzykować, podaj proszę adres na maila - prześlę Ci nasionka.

      Usuń
    2. Inkwizycjo droga, ja bym zaryzykowała, tylko skąd twojego maila mam wziąć? Bardzo będę wdzięczna za nasionka.
      Mika

      Usuń
    3. iwolub13@gmail.com - pisz śmiało!

      Usuń
  14. Te zielonkawe dynie to takie prawie aksamitne. Urocze. No i widać, że masz rękę skoro nie siejesz a Ci rośnie. :-)
    Uwielbiam pestki z dyni ale takie jeszcze wiesz... wilgotne... nie ususzone. :-)
    mniammmmm.
    Tymczasem ja w kraju pewnie w pierwszej kolejności rzucę się na głowy słoneczników. :-)
    Pozdrowienia serdeczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słoneczniki w tym roku połamała nam wichura... a chyba jest już na nie czas ;-)

      Usuń
  15. Ale fajnie narosło! Dynie zapierają dech, ale najbardziej zazdroszczę fasolek :)
    Uwielbiam fasolki. No i foty zbiorów doskonałe!
    Pozdrawiam cieplutko i serdecznie dziękuję za masę miłych słów
    pomagają, podtrzymują i dają radość
    Uściski Halina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te fasolki to był eksperyment, urzekł mnie ich fantazyjny wygląd ;-)

      Usuń
  16. kochanie :) to ja poprszę bardzo poproszę wpadnij do mnie z dyniami :) zaopiekuję się nimi :)

    w zamian mam orzeszki włoskie :)

    odcałowuję czule :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Inkwizycjo tak oglądam sobie te Twoje zdjęcia i takie brzydkie uczucie we mnie kiełkuje jak zazdrość, w moim ogródku w tym roku prawie nic nie urosło.
    A tak poważnie to jak zwykle, przepiękne nastrojowe zdjęcia i życzę udanego dyniowego szaleństwa w kuchni :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, mnie też nie urosło wiele z tego, co posiałam... ale za to dynie przyćmiły wszystko...

      Usuń
  18. Witaj a czy te przepiękne zielone dynie są również jadalne?
    Jestem nimi zachwycona.
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej jadalne, mają pyszny pomarańczowy zwarty miąższ. Mogę się podzielić nasionami, jeśli jesteś pod ich urokiem ;-)

      Usuń
  19. Droga Inkwizycjo, jak ja Ci tych dyniek zazdroszczę, no cudne są! Moje kwitły na potęgę, ale są tylko 2 owoce i to jeszcze marniutkie... ale dobrze, że choć u Ciebie mogę oko nacieszyć:)
    Szkatułka piękna, fajnie że wracasz do dekupażu, lubię Twoje prace.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta szkatułka wisiała nade mną już od zeszłego roku, miałam długą przerwę w rękodzielnictwie... eh, ten brak czasu...

      Usuń
    2. ale najważniejsze, że udało się wrócić do wytwarzania:)

      Usuń
  20. noo, czekam na więcej dekupażu bo szkatułka pięknie zapowiada jesień ;) u mnie z samoistnych rozsiań tylko koper na rabacie powstał :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesienią mam zamiar zaszaleć z dekupażem ;-) a Ty wróć do zapałczanych tworów!

      Usuń
  21. Kochana Inkwizycjo, Twój post niemalże idealnie zbiegł się ze Świętem Plonów, i jest idealną ilustracją tego czasu zabiorów...tych dosłownych, materialnych, jak i tych bardziej duchowych. Przepiękne dynie, orzechy, maliny, fasola... od samego patrzenia nabrałam energii i chęci na wszystko.

    I tak, czekam niecierpliwie na końcu tej kolejki, aż pokażesz więcej swoich wspaniałych dekupażowych prac. Jak dobrze, że jesteś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo jesień jest bardzo energetyczna, bogata, szczodra... i czasu na wytwarzanie jakby więcej ;-) tylko ze światłem do zdjęć bywa różnie ;-)

      Usuń
  22. Witaj.coś mi się wydaje że będę częstym gościem na blogu.Pozdrawiam miło i wogóle.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ależ masz rewelacyjną ogrodnicza rękę;-)
    Cudne dynie i smakowita cała reszta.
    Buziaki przedweekendowe przesyłam.

    OdpowiedzUsuń
  24. Cudne dyńki i jeszcze cudowniejsze pudełeczko! =D
    Pozdrawiam cieplutko =}

    OdpowiedzUsuń
  25. Wow! Wspaniale okazy!!! Po raz kolejny ubolewma nad brakiem wlasnego poletka :(

    Usciski!

    OdpowiedzUsuń
  26. piękny zbiór! a najlepsze,że ot tak sobie urósł, nie:)? u nas w zeszłym roku było dyniowe szaleństwo,w tym tylko jedna dyńka będzie (na "halołinowy" lampion urodzinowy dla mnie). W przyszłym roku chcę iść w cebulę i czosnek...

    OdpowiedzUsuń
  27. Ta skrzyneczka zielona z uwięzionym motylem jest bardzo piękna,muszę pomyśleć o takiej bo tego mi nigdy dość :)
    A dynie..wiesz przecież ,że je uwielbiam no i Ciebie rzecz jasna też :)kisskiss

    OdpowiedzUsuń
  28. Zajrzyj prosze do mnie, czeka cos na Ciebie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  29. Babo kochana nie dość,że piękna,mądra,dowcipna,kocha zwierza i Padre to jeszcze TAKI plon zbiera i rękodzieje udanie!!!1Pełen szacun kochana i tak trzymać:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Witaj kochana :))
    Już jestem i to u Ciebie obowiązkowo na bieżąco!
    Panienki Twoje jak Balladyna i Alina! Mam na myśli te zdjęcie, gdzie są razem w identycznej pozie - jedna czarna, druga nie :)
    Kociaki teraz widzę wszędzie, a jeszcze tydzień temu, nigdzie :) Ale teraz to już po ptokach.
    Przez Twoje zdjęcia wpadłam w kompleks, dopiero co, czuję, że moja spiżarnia jest ZA MAŁO zaopatrzona. STANOWCZO!
    Zatem tylko @ naklikam i lecę jabłek szukać.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  31. wspaniałe plony a rękodzieło piękności...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  32. Hmmmm....sam to mi orzech rośnie posadzony przez dziadków jakieś trzydzieści lat temu no i cholerna trawa. Wspaniałe dynie, ale jak co roku z tego co pamiętam u Ciebie masz sie czym pochwalić.A koty co łapki pod siebie składają i grzecznie sobie siedzą? Tez się ciesz, bo mojemu ogon naokoło chodzi nawet jak brał leki na ADHD a decoupage bardzo oryginalny zarówno w kolorach jak i te motylki bardzo, bardzo ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
  33. Witaj, Inkwizycjo! Taką dynie to żal kroić, wszak najpiękniejsza taka, jaką ją natura stworzyła. Ciekawe, jak smakuje dynia z grilla, polana oliwą i posolona?
    Ostatnio pieczemy nadziewane warzywami i fetą papryki, polane na końcu oliwą, pycha. Jesienne ogniska z jesiennym menu ;) Dynia też może byc dobra.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  34. Zbiory i podzbiory to mi przypominają matmę z liceum:)
    Piękne dynie. I do tego jeszcze pies. Bardzo dobre pastelowe fotki. Dla mieszczucha to miód na serce takie fotki:)
    Pudełeczka z motylami tez super.
    Widzę, że masz dobry smak, gust. To się chwali.
    Z różnych powodów jakoś za Warszawę wybrać się nie mogę. A barak mi widoków jesiennych za miastem. Chociaż za jesienią nie przepadam.My za miastem w domu nic nie siejemy. Kto i kiedy by to zbierał. I kiedy??? Są samosiejki:)
    Pozdrawiam prosto z Zielonego jednak Żoliborza
    Vojtek

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja chciałem tylko Ci podziękować. Za co? Ano za to, że też dzięki Tobie znalazłem się na Blog Forum Gdańsk 2012~.
    Zlot jest w następny weekend:)
    Bardzo się cieszę!
    DZIĘKUJE TOBIE!
    Vojtek

    OdpowiedzUsuń
  36. Zachwycajace zdjecia Twoich zniwnych osiagniec! a zielona dynia piekna i niezwykly jej kolor! sciskam serdecznie

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy komentarz ;) Moderuję tylko te do starszych postów, aby mi nie umknęły.