sobota, 4 grudnia 2010

Równowaga w przyrodzie

musi być zachowana. To jest coś, co w sytuacji, kiedy nawet taki wesołek jak ja ma ochotę siąść i zapłakać, powoduje, że nagle wszystko wygląda inaczej: lepiej, cieplej, weselej ;-)
Jak się dostaje w dupsko od  codzienności, to te "drobiazgi" koją i leczą.
Kilka takich rzeczy jest:
OBDAROWYWANIE
W obie strony.
Kiedy otworzyłam paczkę od Kaprysi - oniemiałam. Cudnie zapakowana (niestety, rozszarpałam z niecierpliwości opakowanie), a zawartość... 
...piękna, słodka, orzeźwiająca, wzruszająca, a nawet - do praktycznego zastosowania ;-) 
Nie muszę już chyba pisać, jaką radość mi sprawiłaś, Kaprysiu?  

Jakiś czas temu moja przyjaciółka obchodziła piękne, okrągłe urodziny. Tak się składało, że długo nie miałam sposobności przekazać Jej prezentu (dzieli nas 500 km), ale w końcu spotkałyśmy się!
I zegar zawisł na kuchennej ścianie ;-) a ja mam nadzieję, że będzie odmierzał DOBRY czas.

JEDZONKO
Na jesienno-zimowe chłody, na długie wieczory, rozgrzewa ciało i duszę. 
Gorący kartoflak z sosem grzybowym... mhmmmm... mogłabym go jeść bez końca ;-)

No i oczywiście...
MOKRE PSIE NOSY 
A równie dobre są mruczące koty...

Pozdrawiam cieplutko! 

17 komentarzy:

  1. Piękne prezenty dostałaś i piękny prezent zrobiłaś,zegar super. A jedzonko oj jak smaczne wygląda aż mi ślinka leci;-))) Psiaki śliczniutkie.I widzę wielką miłość między nimi;-))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Mokre psie nosy a także suche psie nosy i ciepłe psie nosy i ośnieżone psie nosy i zabłocone psie nosy i węszące psie nosy oraz psie nosy wpychające się pod kołdrę nad ranem, psie nosy szturchające prosząco i psie nosy wciskające się pod ramię. Słowem - szczęśliwe psie nosy!
    Okład z psiego nosa remedium na każdą dolegliwość! Tą fizyczną jak i psychiczną a nawet tą wyimaginowaną.
    Paczuszka od Kaprysi robi wrażenie niesamowite! Za taką to poemat uliczny można by i stworzyć...

    Ach, no i te słodkie wspomnienia kulinarne. Nigdy nie mam ich dość :)

    Thrima ściska :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Psie nosy są najpiękniejsze:)A i zegar bardzo ładny zrobiłaś:) Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczne prezenty. Miło jest dostawać i miło też obdarowywać innych :) Dawno już nie próbowałam kartoflaka, ale także lubię to danie, podobnie jak kulebiaka.

    OdpowiedzUsuń
  5. Na szczęście jestem juz po śniadaniu, ale i tak ślinka ciecze na takie widoki...
    Dzis Leniwa Niedziela i tak sobie siedzę, i tak sobie oglądam i przeglądam...
    Fajnie...I na dodatek ciepło. No, moze: prawie...

    OdpowiedzUsuń
  6. cudny prezent i piękny podarunek .
    Kulinarnie smaka narobiłaś. Pozdrowionka cieplutkie

    OdpowiedzUsuń
  7. Kaprysia taka jest po prostu! Wiem to:-)
    zegar jest pzrecudny i jakby co, to mam urodziny 1 lipca;-)Mokre psie nosy,owszem, a;e nade wszystko cieple psie uszy!!!!
    Ściskam gorąco

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny pakunek dostałaś, widać Ci się należało :) zegar świetny, idealny do kuchni. I jedzonko u Ciebie takie smakowite... bardzo przyjemnie :) pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  9. Danusiu - proste smaki są najlepsze ;-) Panienki stanowią solidarną drużynę, a może i jakieś większe uczucie jest między nimi? ;-)
    Thrimo - szczęśliwe psie nosy powinny być zapisywane na receptę (a może i bez?)
    Kaprysiu - korale robią furorę! Ściskam mocno!
    Anabel - teraz jest właśnie pora na kartoflaki, kulebiaki i bigosy! Smacznego!
    Hmmm... Kochanie... co ma znaczyć to: "prawie"?
    Shirajo - znowu mi się dostało, prezent znaczy, już nie wiem, co to się dzieje...;-)) Dziękuję!
    Ori - zakarbuję sobie tą ważną datę (ale jakby co, to się przypomnij);-)) Ciepłe uszy, ale bez zapalenia!
    Bulmo - ja tam nie wiem, czy mi się należało, podejrzewam spisek... A karmić lubię, oj, bardzo ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Francuzica buhaha ubawiłaś mnie.
    Potem-potem, dziekuje Ci bardzo za historię Twoją, która sie ze mna podzieliłas.
    Tamten blog, to tez moja taka mała terapia gdybym miała doła, tak samo jak Guapa, która ma za zadanie mnie rozśmieszać.
    Nie poddaje sie, kolejny raz juz za kilka dni.
    Dziekuje

    OdpowiedzUsuń
  11. świetny zestaw zawsze skutkujących "pocieszaczy". Ojej co to ten kartoflak? Fajnie brzmi czy to cos w rodzaju babki ziemniaczanej? No i świetne prezenty dostałaś a i widziałam wczoraj że miałaś szczęście w mikołajkowych losowankach :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Śpieszę z wyjaśnieniem: otóż kartoflak to właśnie babka ziemniaczana, a przepis znalazłam TU:
    http://przy-stole.blogspot.com/2010/11/kartoflak.html
    Ja rabiam też coś w rodzaju wielkiego i grubego na palec placka ziemniaczanego (z klasycznej masy na placki, tylko grubo tartej i z dodatkiem marchewki i ziół) zapiekanego w formie żaroodpornej. No i też koniecznie z sosem grzybowym!
    Mniam! zaśliniłam się ;-)

    Wstydzę się przyznać... ale dzisiaj też coś wygrałam... piękne coś ;-))

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziekuję ci ogromnie za przepis, az mi juz slinka cieknie bo ja taka ziemniaczana babka jestem ;-) uwielbiam babki pod każda postacią. Inkwizycjo droga mam do Ciebie pytanko, nie masz ochoty na udział w moim candy? Ja rozumiem, ze jako początkująca decoumaniaczka mogę nie robić pięknych dzieł ale zapewniam cię że serducho wykonane jest z wkładem mego własnego serducha i z taką starannością że wszystkie siły me w to zaangażowałam... Tak niesmiało po prostu zapraszam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przepraszam poprawka: miało być uwielbiam ziemniaki pod każdą postacią ...

    OdpowiedzUsuń
  15. Ojej... Marto, coś przegapiłam? Lecę pędzę!
    ps. ja tez ziemniaki pod każdą postacią ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Przepiękny zegar i urocze pieski :))
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. psiaki masz urocze (o czym pewnie wiesz:))! zegar jest prześliczny (ale to też wiesz:))! i skarby dostałaś wspaniałe (tak, tak:)) ogólnie: wszystko suuuuuper!!!

    pozdrawiam serdecznie,
    http://decou-galeryjka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy komentarz ;) Moderuję tylko te do starszych postów, aby mi nie umknęły.