piątek, 6 maja 2011

Koegzystencja

Spodziewałam się, że mieszkając na wsi będę dzielić chałupę z rożnymi - przeróżnymi zwierzakami: pająkami, muchami i komarami (wcale się wzajemnie nie wykluczają)...
Ba! chciałam mieć zwierząt jak najwięcej! Kozy, koty, kaczki i... koń!  
4 x K!
Oczywiście życie zweryfikowało moje marzenia. Koty, owszem. Poza tym ślimaki i jeże w ogrodzie, a wróble pod powałą ;-) Ptaszki szybko zwietrzyły, że jest fajne lokum i dawaj - robić dziury w podbitce! Wkrótce moją przestrzeń dachową zamieszkiwało multum wróblich rodzin, które trudno było wyeksmitować - bo albo miały młode, albo właśnie szła zima... a  przecież wróblowi mazurkowi grozi wyginięcie, więc jakże bym mogła ;-)) 
Część wróblich dziurek zajęły sprytne szpaki. 
A więc na górze wróble, a na dole... myszki ;-) najpierw dokarmiane przeze mnie orzeszkami, serkiem i ziarnem, potem próbujące zjeść mnie jak króla Popiela... pogryzły nawet leki z apteczki ;-)
I wszyscy - szurum-burum - szurgotali na poddaszu po nocach. 
Aż nagle zrobiło się cicho. To wprowadzili się nowi lokatorzy: kuny. Ślicznotki ;-) Nie zagrzeją przy nich miejsca myszy ani ptaki. Podbierają jajka u sąsiadki i przynoszą pod mój dach, żeby w spokoju skonsumować, często znajduję skorupki wokół domu. Tupią w nocy, a ich siuśki śmierdzą ostro lisim moczem...
Zdjęcia stąd
Są pod ochroną.  
Podobno... skutecznie odstrasza je zapach tygrysiej kupy...;-)
I teraz jest tak: leżę w łóżku, obok mnie Kremówka cichutko posapuje przez sen albo wyłożona brzuchem do góry chrapie głośno. Nad głową harcują kuny, robiąc tyle hałasu co stado tygrysów. Z czasem po kolei złazi się reszta zwierzyńca, żeby się przytulić... a ja przesuwam się na skraj łóżka. Wsłuchuję się w rytm drobnych kunich kroczków i zasypiam... Pełna koegzystencja ;-)
Ściskam czule na dobranoc ;-)

30 komentarzy:

  1. oj oj kochane Słoneczko, może to i nieładnie ale śmiać mi się zachciało okrutnie :D:D:D
    Jedno jest pewne, TERAZ myszy Cię nie zjedzą!
    A laleczki swoje poprzesuwaj na skraj łoża, niech wiedzą, KTO tu rządzi ;)
    :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie można mieć wszystkiego. A wręcz im więcej zwierząt, tym mniej łóżka :) A w razie natarcia kun to chyba powinnaś mieć jakąś tygrysią kupę na podorędziu. Może się przydać :)
    Kremówka z kotem wyglądają bosko. Chciałoby się do nich przytulić.
    Pozdrawiam północnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Omamuniu, ale się uśmiałam;-)))
    Cudnie piszesz o swoim inwentarzu.
    Aż chciało by się obejrzeć wszystko na własne oczy.
    Tygrysiej kupy nie wykładaj nigdzie póki co, bo kuny śliczne są.
    A Kremówka przytulana do kota zachwyca i rozczula;-)
    Buziaki wielkie ślę. Flo.

    OdpowiedzUsuń
  4. O samotności nie ma mowy.
    Zwierzątka byłyby bardzo zdziwione, że mieszkają u Ciebie - to przecież one dzielą się z Tobą swoim domem! No, ale skoro musisz tam mieszkać ...
    Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja myślę o kupieniu większego łoża, baardzo większego, bo jak jeszcze Hrabianka się wepcha, to dla Nas miejsca ani, ani :)) Kuny to śliczne zwierzątka, ale jak piszesz hałaśliwe okrutnie. Kiedyś w środku nocy cisza jak makiem zasiał, słyszymy strasznie walenie gdzieś w okolicy, myśleliśmy, że sąsiad zwariował i gary w chałupie tłucze. Jak się okazało odstraszał tak kuny, które mu spać nie dały :)) a mógł je ładnie poprosić o ciszę nocną :)) U nas wieczorem słychać jeszcze szczekające sarniki z lasu - dźwięk niesamowity, miejscowi tak mówią na samca sarny i puszczyki :))

    OdpowiedzUsuń
  6. A czy Ty jesteś pewna, że nie zajmujesz w łóżku zbyt wiele miejsca? Może biedactwa nie mogą swobodnie wyprostować łapek?!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Dach masz solidny, więc chyba te biedne ptaszyny mu nie zaszkodzą a łóżko zawsze możesz kupić większe i ile można o Tobie wysnuć na podstawie tych kilku zdań i fotek. Jesteś gościnna, cierpliwa,szczera, szanująca, wyczulona na urodę przyrody a nazywa się to życie zgodnie z własnym wnętrzem, porami roku i jeszcze kilka podobnych.
    Choroba coś mnie zżera jak zwykle.
    Pozdrawiam
    Grażyna

    OdpowiedzUsuń
  8. Jejku jak u Ciebie pięknie.... Teraz pozostało Ci skompletowanie tygrysiej kupy... chociaż - nigdy nie wiadomo, co wprowadzi się, gdy już znikną kuny? :) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  9. A mówiono kiedyś,że ludzie żyjący ze zwierzątkami to Gucwińscy;)))
    Cudnie masz:) U nas za płotem osiedla goszczą czasem dziki,chociaż to niby Warszawa, ale zajęcy i bażantów coraz mniej. Bloków przybywa, a zwierząt ubywa niestety.Za to w taką sobotę jak dziś budzi nas donośny świergot, bo ptaszków najróżniejszych ciągle jest mnóstwo:)Uściski ślę serdeczne:)

    OdpowiedzUsuń
  10. cholera i skąd tu wytrzasnąć tygrysią kupę,ostatecznie mogę się zakraść do pobliskiego ZOO i przesłać Ci kochana co trzeba.
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękny zwierzyniec! Zazdroszczę Ci baaardzo :) Sesja zdjęciowa Matrixa - profesjonalna! Twoje zwierzaki wywołały ogromny uśmiech na mojej twarzy i kilku osób, które wzdychają za moich pleców do psiego noska :) Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  12. Jomo - niestety, chyba nie ja rządzę ;-)

    Magdor - ale co komu po pustym łóżku?

    Flo - śliczne, ale raczej nie mam okazji ich oglądać, a tylko słyszeć i czuć ;-)

    M. - no powiedzmy, że mieszkamy pospołu... w końcu byłam PRZED kunami ;-)

    Jolinko - na razie łóżko wystarcza, boję się co będzie, jak Padre wróci...

    Ori - staram się leżeć na samym brzeżku

    Graszynko - jeśli Cię zżera z powodu KUN to zapraszam do mnie, serio - pobratasz się ze zwierzyńcem i naturą szeroko pojętą (w końcu jestem gościnna ;-))

    Nurrgulo - no właśnie, mnie też trawi ta niepewność ;-)

    Kaprysiu - a właśnie parę dni temu znalazłam w ogródku pasiastego dziczego warchlaka ;-)) wielkości boksera, ale nie dał się wziąć na ręce i koniec końców czmychnął!!

    Madziko - dzięki, kochana, jak się zdecyduję na atak kupowy to mam ZOO we Wrocku ;-)

    Esterko - a tu Cię zaskoczę, bo sesję na kredensie miała Kicia czyli Tigra, a Matrix jest przytulony do Kri ;-))

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale to jest cudne! Wszystkie zwierzątka lgną do Ciebie, to znaczy że jesteś naprawdę dobrym człowiekiem. Wspaniałe współistnienie. A ja kiedyś ratowałam nornice, bo moje psy na nie polowały...;)
    Piękna sesja zdjęciowa, buziaki ślę!

    OdpowiedzUsuń
  14. W takim razie Tigra dostaje drugą połowę mojego serduszka :)

    OdpowiedzUsuń
  15. No to niezle zoo :) hahaha usmialam sie jak to wszystko opisalas, sciskam mocno

    OdpowiedzUsuń
  16. Zazdroszczę ci tego kontaktu z przyrodą. Tyle fajnych zwierzątek :) Konia też bardzo chciałabym mieć, najlepiej fryza :) A poza tym oczywiście króliczki, francuskie srebrzyste i nowozelandzkie :) Całuski!

    OdpowiedzUsuń
  17. Inkwizycjo, ja w moim domku czasami czuję się intruzem, popielice kłócą się ze mną zza belki, mysz wchodzi na śliwkę i patrzy, co też ja tu robię, a ptaki, zalatując na nocleg na werandę, gwałtownie zawijają lot zdziwione, co oni tu robią, na naszym tarasie? Wspomnę o psach i kocie, którymi jestem obłożona i przyłożona kotem, i mąż pyta: A ja gdzie? Serdeczności ślę, pa.

    OdpowiedzUsuń
  18. hm, bardzo lubię swojskie klimaty, no bo jednak wychowałam się na wsi, kontakt z przeróżnymi stworami nie jest mi obcy :) koty uwielbiam, tak samo konie i... krówki ;) tak tak, nawet umiem doić ;D kuny kojarzą mi się niezbyt ciekawie, zazwyczaj przywołują z pamięci taki rok, kiedy z mamą mieliśmy ok 20 kurek, dla siebie na wiejskie jaja ;) no i przyszła taka jedna pani kuna bodajże i wydusiła niestety 18 sztuk, dwie ocalałe kurki były przerażone i zostały przeniesione w inne, bezpieczne miejsce
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja na strychu mam wiewiórki, a w podbitce dachu ze sto nietoperzy. Posiadam też dwa zające, dużo żab i tysiące latających mrówek. O kretach nie wspomnę. Ale najgorsze są dziki co harcują wieczorem za płotem. Może masz jakiś pomysł na nie. W sensie jakiej kupy użyć ? Pozdrowienia ze wsi śle hania.

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo dziękuję Inkwizycjo za zaproszenie na razie mam różne terminy w robocie, ale kiedyś kto wie... A kuny są śliczne. Bardzo śliczne i cała reszta też.
    Pozdrowionka
    Grażyna

    OdpowiedzUsuń
  21. Inkwizycjo, Ty możesz sama zoo otworzyć z tymi swoimi przyjaciółmi:)))
    Dorzucisz jeszcze tygryska i sprawy kup się rozwiążą same:)))
    Piękny i kochany zwierzyniec!:)
    Buziaczki:)
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  22. Czy Ty przypadkiem nie rezydujesz w arce? Jestes pewna? ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. A upewniłaś się, że kupa tygrysia nie przywabi innych zwierząt przy okazji? Choćby tygrysa we własnej osobie :)
    No i słusznie zostało zauważone - aż strach pomyśleć, kto zajął by miejsce kun pod dachem...

    OdpowiedzUsuń
  24. Ale masz fajny nick- myslalam,ze zobacze babe z toporem(hi,hi).A u Ciebie pieknie i...zwierzaczki-to lubie najbardziej.Pozdrawiam cieplo i zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  25. Pieknie dziekuje za odwiedziny i tak mily komentarz.Baaardzo mi sie u Ciebie podoba-zostane na dluzej.Dobra??????????Karaluchy pod poduchy!

    OdpowiedzUsuń
  26. Bulmo - ja też wyrywałam myszki z kocich pyszczków... to nieuleczalne ;-)

    Esterko - w takim razie nic nie zostanie - a co na to Twój mężczyzna?

    Bree - cieszę się, że miałam okazję Cię rozbawić ;-)

    Anabel - ach, fryza! to marzenie mojej córci, są naprawdę piękne, imponujące! Marzenie o króliczku ma szansę się spełnić ;-)

    Mario - powinien się jakoś zmieścić Twój mąż, wszak macie mniejsze pieski ;-)

    Kasiu - a może to był PAN kuna? albo jeszcze coś większego? "nasze" kuny jak dotąd nie mordują kur, a tylko podkradają im jajka

    Haniu - hmmm... na dzika? - to może słoniowa? ;-)

    Graszynko - zaproszenie pozostaje aktualne!

    Milmato - mały słodki tygrysek - czemu nie?

    Beatto - oj, wcale nie jestem ;-))

    Thrimo - nie strasz...

    Kasiu - cieszę się, że nie wystraszyłaś się wizji "baby z toporem", zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  27. Chyba wiec dobrze sie zastanowie, zanim pomysle o przeprowadzce na wiec ;) Kocham zwierzaki, ale te ktore sama sobie do zycia pod jednym dachem wybieram, nie do konca zas te 'dodatkowe' ;)

    Usciski Inkwizycjo! I milego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Jak cudnie. Cześć piekna-czekam na Was

    OdpowiedzUsuń
  29. Noce z atrakcjami. No to ja zamawiam jedna noc u ciebie tylko proszę by zwierzaki nie zawiodły i tuptaly ile sil w nogach/łapach. Ale pewnie kociak i kremowe cudo raczej nie gustuja w obcych do towarzystwa w spaniu ;-)

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy komentarz ;) Moderuję tylko te do starszych postów, aby mi nie umknęły.