sobota, 28 maja 2011

Wszystkie drogi prowadzą do Dingle

Miasteczko Dingle stało się na tamten tydzień naszą bazą wypadową. Kiedy je zobaczyłam po raz pierwszy z przełęczy Conor Pass, hen w dole, malowniczo rozpostarte nad zatoką, otulone lekką mgiełką, przeczuwałam, że będzie urocze...
Przed sezonem jeszcze ciche i spokojne, kolorowe uliczki i kamienne elewacje oczarowują. I są chyba bardzo irlandzkie?

Ludzie tutaj nie boją się koloru, a napisy często są wyłącznie w języku irlandzkim. Jedno i drugie na swój sposób mnie rozczula...
W tym pubie słuchaliśmy irlandzkiej muzyki na żywo znad pinty Guinnessa. Nie smakuje mi on szczególnie, ale zawsze muszę się go napić kiedy jestem w Irlandii ;-)
Z żalem przyznaję, że nie poznałam miasta wystarczająco, zwiedzając intensywnie okolice, ale co się odwlecze... ;-)
Plaża 5 minut drogi od Dingle. Jedna z wielu, którą zwizytowaliśmy... bardzo urokliwa.
Wystarczy wybrać się na krótki spacer, aby móc podziwiać takie okoliczności przyrody. Właściwie można mieć taki widok wychodząc z domu... Szczęściarze, ci co mieszkają tutaj ;-)

Ciąg dalszy oczywiście nastąpi... 
Ściskam czule! 

22 komentarze:

  1. Przepięknie!!! Ach.....a od tych drzwi nie mogę oderwać wzroku! Mówiłam już, że mam fioła na punkcie pięknych i kolorowych drzwi? Fotografuję, jak tylko znajdą się jakieś w zasięgu mojego wzroku! :D Dobrze, że wróciłaś, tęskniłam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Poproszę o dokładkę tych zdjęć, widoków zamkniętych w kadrze od których wzrok oderwać trudno :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Inkwizycjo kochana w pięknym miejscu na naszej Ziemi byłaś! Buziaki! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiesz, pierwszy raz mi się taki misz masz kolorystyczny spodobał.
    ps-dziś brocante 10 km od Nas, za godzinę jadę pobuszować po straganach-Kot zostaje, bo znnowu bedzie warczał, że cos kupuje.
    ps2-mam dodatkowego chłopa w domu, którego nie lubię osobiście, no ale trudno.
    Teraz ich 4 ja jedna plus piaty w brzuchu-gdzie te baby????????????

    OdpowiedzUsuń
  5. Bajeczne widoki, bajeczne domy, mocny kolor trawy nawet barany jakby czystsze i bardziej puchate. Generalnie niesprawiedliwość społeczna bo jedni w tak pięknych miejscach mieszkają a inni...szkoda gadać.
    Grażyna

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy tam z domów ludzie wychodzą,bo jakoś ich nie widać ;) Znajoma przesłała mi zdjęcia ze Szkocji i tam też trudno jakiegoś dojrzeć ;)
    Buźka!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zestawienie barw na domkach, drzwiach, detalach bardzo zaskakujące, i zagospodarowany każdy skrawek ziemy, nie widzę jakichś krzaczorów nikomu nieprzydatnych, wszystko regularnie oddzielone granicznymi murkami z kamieni, utrzymane, uładzone. Brakuje mi tylko zdjęcia jakiegoś przystojnego, acz dzikiego Irlandczyka, może w pubie takowi są, albo owce pasą? Delikatne, białe kwiatuszki naskalne urocze, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. o tych kolorach to prawda. Ludzie w Polsce nie mają takiego zwyczaju malowania wyrazistymi barwami czegokolwiek. A nawet jeśli już ktoś się odważy, to uważany jest przez ogół za dziwaka. Szkoda trochę, że taka jest ukształtowana mentalność.
    A co do zdjęć to niezwykle urokliwe! No i te wesołe owieczki :}

    OdpowiedzUsuń
  9. Wielobarwnie i ciekawie. Może życie właścicieli tych kolorowych drzwi, również jest bardziej kolorowe. :) Też sobie kiedyś pomaluję drzwi na jakiś "pstrokaty" kolor ;))
    Piękne widoki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak pieknie!!!!!!!Miasteczko jest bajkowe-Cudnie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudne widoki, achhhh ja tez tam chce :D No jak sie uda to moze moze, w tym roku jeszcze :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Pięknie... szczególnie plaże przykuwają moją uwagę... chyba już potrzebuję urlopu:)Bajkowe okolice, po prostu cudnie...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudne zdjęcia. Turkusy na ścianach, czerwone drzwi. Chciałabym przez takie przechodzić po powrocie z pracy do domu. To jak przejście do krainy czarów. Pięnie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Śliczne te kamieniczki :) Takie kolorowe i pięknie zdobione! A te krajobrazy - jak marzenie! Uwielbiam takie zieloności :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziewczyny kochane, przepraszam za obsuwę w ciągu dalszym, ale miałam komunię siostrzeńca i...hmmm... incydent drogowy, nie wystarczyło mi czasu u energii.
    No cudnie tam było, bez dwóch zdań. Dziko i romantycznie i ta przestrzeń... ;-) Tropiki jakoś mnie nie pociągają ;-) Do kolorowych, troszkę "innych" drzwi, tez mam słabość.
    Hannah - jakie łupy przywiozłaś tym razem? tęsknię...
    Aniołku - wychodzą, wychodzą... ale my albo na odludziach albo wcześnie rano ;-)
    Mario - niestety rozczaruję Cię, ale jakoś przystojnych Irlandczyków ani na lekarstwo... w pubie brzuchacze, a owieczki pasą się same ;-)
    Dziękuję Wam za ciepłe komentarze i zainteresowanie. Postaram się dziś jeszcze wrzucić więcej zdjęć.
    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Alez tam pieknie i kolorowo! Cudne dzwi i domy :) A pejzaze rownie niesamowite! Wspaniala wycieczka :)

    Pozdrawioam serdezcnie!

    OdpowiedzUsuń
  17. Inkwi-patrz co ja dostane
    normLNIE MNIE ZATKAŁO

    http://ystinowo.blogspot.com/2011/05/serce-mi-drzy.html

    ps- 11 czerwca przyjezdzaja do mnie na kawe w drodze do Paris Mika i konwaliowa bombonierka-znasZ blogi?

    ale sie ciesze
    buziole

    OdpowiedzUsuń
  18. To moje miejsce na ziemi;) Przestzeń, chłód i wiatr. Mogłabym tam żyć.
    A miasteczko prześliczne. Jednak coś, co nieposkromionym , liberuvetowym Polakom nie mieści sie w głowach, czyli nakaz ujednolicenia kształtu okien, fasad, koloru dachów, daje dobry efekt. Nie ma bezdusznej pstrokacizny, a angażowanie osób z wykszt. plastycznym w projektowanie koloru fasad jak widać ma sens. U nas kamieniczki w starych miasteczkach, wcale nie brzydsze architektonicznie, są "zliftingowane" np. wedle gustu pani Wiesi fryzjerki , co to ma silna osobowość,dużo do powiedzenia, własny "zakład" a w domu na bogato, czyli najpiękniejsze firany i "wypoczynek" rodem z holenderskiego szrotu ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Pozdrawiam i tez czekam na ciag dalszy. Dingle wyglada zupelnie inaczej w cudzym obiektywie:)
    Wyobraz sobie, ze mialam tutaj ostatnio gosci, ktorzy po dwoch dniach chcieli wracac, bo sie nudzili... Tam przez okragly rok mozna znalezc codziennie cos innego:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Stawiam sie mocno spóźniona na zwiedzanie pięknej Irlandii. Wspaniałą miałaś podróż i piękne zjęcia pokazujesz. Na pewno wypoczęłaś w tych malowniczych krajobrazach.A jakie śliczne owieczki:))) Że tak się nieśmiało dopytam, a runo mięciutkie, piękne i w najlepszym gatunku przywiozłaś, hę;)? Jak nie, to następnym razem koniecznie:))) Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  21. Maszko - za to u nas jest konserwator zabytków, który pilnuje, aby przypadkiem nie rzucić zbyt wesołego kolorku na elewację ;-) mam też bzika na punkcie irlandzkich szyldów, bardzo dopracowanych i z wielką fantazją;-)

    Casablanco - serio, nudzili się?! a my musimy tam wrócić, kooniecznie! bo tak naprawdę nie widzieliśmy jeszcze NIC;-)) następny odcinek będzie o Killarney, ciekawam Twojej opinii

    Kaprysiu - no nie przywiozłam, przyznaję... jedyne wyroby z runa, które widziałam, były szorstkie jak tamte góry... następnym razem rozejrzę się lepiej ;-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Inkwizycjo wiele razy juz odlądałam i czytałam twe relacje z Irlandii jednak za każdym razem brakło mi słów czy odwagi by cokolwiek komentować. bo czyż piękno mozna komentować. cieszę się tylko ogromnie, ze mogę tu wracać i trochę podładować baterie tymi pamiętającymi Celtów widokami.

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy komentarz ;) Moderuję tylko te do starszych postów, aby mi nie umknęły.