poniedziałek, 2 maja 2011

Święto Lenistwa

Wczoraj, w dniu Święta Pracy, zrobiłam sobie Święto Lenistwa ;-)
Po tygodniu pełnym prywatnych kłopotów i wyzwań w pracy sama sobie udzieliłam dyspensy...   
Do południa w szlafroku ;-) Herbatka, kawka, tosty... wszystko na ławeczce przy wschodniej ścianie chałupy, skąpanej od rana w świetle słońca.
  
Zrobiłam 182 zdjęcia i będę Was teraz nimi katować ;-)   
Opadły płatki z drzewek wiśni, ale jabłonki są w rozkwicie.
To stara zdziczała jabłonka u mojej sąsiadki Stefanii
Dla Matrixa każdy dzień jest Świętem Lenia ;-))
Panienki nie mogą próżnować. Trzeba pomagać w pracach ogrodniczych i pilnować kości, bo rywalka czuwa...
A tak Szyszunia rozładowuje frustrację, gdy przegra z Kremówką w rywalizacji o zabawkę;-)
Niebo było cały dzień błękitne, słońce świeciło, przyroda buchała kolorami i zapachami... było leniwie i błogo, a teraz Was pewnie zamęczyłam...
Nie martwcie się, dzisiaj od rana tyrałam w ogródku i nie w głowie mi było robienie nowych zdjęć ;-) Zresztą, efekty tych prac nie były zbyt fotogeniczne, co innego TO: 
  
Takie pudełko na przyprawy machnęłam sobie w ramach przerywnika w leniuchowaniu. Może go jeszcze bardziej postarzę?
Ściskam Was czule, moje cierpliwe czytelniczki ;-) 

AKTUALIZACJA: 
zdjęcia robione dzisiaj, 3 maja, w samo południe ;-(( 

30 komentarzy:

  1. Ach!Inkwizycjo kochana jakie błogie u Ciebie lenistwo! ;)A skrzyneczka z czosnkiem dla zdrowotności jest śliczna. Jeszcze takiego motywu nie widziałam ;)
    Buźka!

    OdpowiedzUsuń
  2. lenistwo?przepraszam, no niby gdzie :D Rzeczywiscie od rana zapracowana :)Ja uwielbiam cieszyc oczy zdjeciami wiec nie musisz sie martwic, cudna natura Cie otacza w zyciu, chcialabym u siebie maly kawalek zieleni a nie niby balkon ;) Podobaja mi sie donice z kwiatami. Zwierzyniec uroczy :) Swietnie ozdobilas skrzynie, ja juz bym nic nie dodawala. sciskam mocno :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A cykaj sobie do woli i tak nie jesteś w stanie zanudzić, takie zdjęcia można oglądać godzinami, każdemu z nas należy się takie lenistwo, ja robię sobie taki dzień po maratonie pełnym gości, zapowiadam, że nie ma dzisiaj obiadu i w ogóle mnie nie ma, no może poza psami dla których jestem i teraz Hrabianki :)) Wiesz u nas dwie czereśnie, które dawały mnóstwo owoców, nie zazieleniły się w ogóle, chyba wykończył je zeszłoroczny maj, tak mi ich szkoda, poczekam jeszcze chwilę, a potem trzeba będzie je ściąć. Twoje panienki prześliczne, takie dostojne i kocur takowoż :)) nie mówiąc już o pudełeczku. Pozdrawiam serdecznie, a na kłopoty najlepszy Bednarski :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ale piękna pogoda u Ciebie :)) zazdroszczę czasu i aury :) no i po zdjęciach widać, że masz śliczne okolice, pięknie wszystko kwitnie :) no i pudełko ładniusie :) pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja wiem Ty takie piękne reportażyki botaniczne pokazujesz żeby niektóre z nas zżerało do samej wątroby. Biała panienka na zdjęciu nr 5 super zdjęcie wręcz do legitymacji. A skrzyneczka z tym czosnkiem śliczna i nie musisz jej postarzać moim zdaniem chyba, że Ci wnętrze nakazuje. Też mam ten czosnek i on tylko na taką skrzynkę pasuje, bo jest ogromny i śliczny. Śliczny czosnek kto by pomyślał?
    Pozdrowienia
    Grażyna

    OdpowiedzUsuń
  6. Łomatkojedyna, jakie piekne zdjęcia! Lenistwo? Jakie lenistwo? Co to w ogóle znaczy?

    OdpowiedzUsuń
  7. Asz ty leniu, pomogłabys pilnowac kosci albo wylizala łapy w słońcu,a tak tylko pstrykasz i pstrykasz.
    A pstrykaj do woli i męcz męcz męcz.

    OdpowiedzUsuń
  8. Różany - ta serwetkę dostałam od córci i zakochałam się ;-)

    Bree - kiedyś Twoje marzenie się spełni i będziesz mogła całe dnie ryć w ziemi, życzę Ci tego szczerze ;-))

    Jolu - szkoda czereśni, to moje ulubione owoce, daj im jeszcze szansę, może stanie się cud...

    Kasiu - jeszcze troszkę i też będziesz miała czas... a aura zawsze się znajdzie ;-)

    Graszynko - no ja przepraszam, nie miałam zamiaru Ci wątroby psuć... Śliczny jest ten czosnek jak najbardziej, nie będę już pudełka poprawiać ;-)

    Maryno - ależ leniuchowałam naprawdę... na leżaku, z książką i winkiem... bardzo mi się to podobało!

    Hannah - pilnowanie kości to zajęcie dla wybranych, ja nie zostałam dopuszczona ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana Ty i lenistwo. O w to to ja nie uwierzę;-)))pracowita z Ciebie pszczółka. Zdjęcia przepiękne zwłaszcza zdjęcia Matrixsa;-)) Piękny kocur i jaki ważny z niego jegomość.
    Masz piękny ogród, a kto jak kto ale ja wiem ile pracy trzeba włożyć aby tak pięknie ogród wyglądał. Więc jeszcze raz powtarzam, że w Twoje leniuchowanie nie wierzę;-)
    Całuski

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdjęcia w tym poście są ponad przeciętnie cudowne! Widać, że było dużo do przebierania, ale i selekscja musiała być baardzo trudna.
    Ja z niecierpliwością czekam na dalsze porcje kojących, wiosennych, optymistycznych obrazków.
    Pudełko jest bardzo zbliżone do moich wyobrażeń o nim, a nawet ładniejsze. Rzeczywiście będzie na przyprawy? Tylko trzymaj je w bezpiecznym miejscu, bo jakby panienki je sobie zawłaszczyły ciężko by to było przeboleć...

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę jescze dodać po ponownym zerknięciu na zdjęcia - leszczyny i paprocie i liście tych drzew znad ogniska wyszły Ci zachwycająco! Są takie wiosenne, że aż się rześko i ciepło robi od patrzenia.

    OdpowiedzUsuń
  12. Danusiu - no serio, wczoraj taki miałam leniwy dzień... za to dzisiaj dałam sobie do wiwatu! ledwie się ruszam ;-) A Matrix jest bardzo pieszczotliwy, ale umysłowo ociężały ;-)

    Thrimo - a to nie drzewo znad ogniska, tylko koło Stefanii ;-) ale gatunek ten sam - jesion.
    Pudełko JUŻ jest na przyprawy, wreszcie się spokojnie mieszczą, a trzymać będę w spiżarni, nie martw się (chociaż one w pudełkach nie gustują) ;-)) Ładnie wyszło, prawda? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Inkwizycjo kochana koniecznie napisz mi co to za czerwone liście!! Też takie chcę :D - jesień od początku do końca :)), akurat dla mnie :)
    Pojemnik do przechowywania cebuli czy czosnku bardzo fajny!!! Przyprawy też pomieści :]
    Buziole :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Jomo - to czerwonolistna odmiana leszczyny, mam je posadzone na przemian z zielonymi, ciekawie się prezentują na ich tle

    OdpowiedzUsuń
  15. Słodkie lenistwo. My dziś latałyśmy do południa w gaciach :) Zdjęcia energetyczne. Matrix jest obłedny. Ma tak wyrabane na wszystko, że aż miło popatrzeć :)))Za wzrok na pierwszym zdjęciu powinien jakąś nagrodę dostać. Podążając za Szyszunią muszę sobie załatwić kawałek drewna. Oj byłoby wiele okazji by zamienić się w korowarke.
    Pozdrawiam serdecznie i powodzenia w rozwiązywaniu problemów.

    OdpowiedzUsuń
  16. Leszczyna czerwonolistna - zapamiętane, dzięki!! Mam nadzieję, że orzechy też rodzi, choć i jako dekoracja jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  17. wspaniale wiosenne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  18. Magdor - w gaciach też fajnie ;-) tylko że ja mieszkam obok kościółka i jak ludzie idą rano na mszę, to w gaciach nie wypada... Podpowiem Ci - jak Szyszunia nie ma po łapą pniaka, to zadowala się wyrywaniem kępek trawy ;-))

    Jomo - ona chyba ma inną nazwę botaniczną, ale ja nie znam... a orzechy rodzi, owszem !

    OdpowiedzUsuń
  19. Paula- dzięki!

    Ludzie, u mnie pada śnieg!!! ;-((((

    OdpowiedzUsuń
  20. U mnie też! Pada to mało powiedziane - on zacina!
    Moje pierwsze słowa po obudzeniu się i rzuceniu okiem za okno brzmiały "no chyba żartujesz...". Kogokolwiek o żarty bym wtedy nie podejrzewała - śnieg niestety okazał się jak najbardziej realny i zacina sobie w najlepsze za oknem, ku mojej zgrozie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Właśnie wstałam, otwieram okno na świat, a tu... piękne zdjęcia, które absolutnie nie nudzą :) I jakie lenistwo, w robienie zdjęć trzeba włożyć sporo energii ;) Jestem kociarą to też Matrix skradł moje serduszko ;) W śnieg trudno mi uwierzyć! Po drugiej stronie oceanu słońce za chmurkami ale 16 st.C. Dużo ciepełka!

    OdpowiedzUsuń
  22. Może śnieg jest niepopularny o tej porze roku , ale zdjęcie piękne. Ja bym się ucieszyła z takiego poranka: kawa w łóżku, śnieg za oknem i laba. Super.
    G.

    OdpowiedzUsuń
  23. Niezły psikus z tym śniegiem i mrozem. U nas ma być 6 stopni w nocy, na minusie oczywiście. Dobrze, że jabłonie jeszcze nie zakwitły, może będą jakieś owoce. A nie tak jak w ubiegłym roku dziesięć jabłek i trzy gruszki. Lecę z agrowłókniną do ogródka przykryć co się da. Pozdrawiam hania

    OdpowiedzUsuń
  24. Czosnkowe pudełko mnie zachwyciło :) A ostatnie kocie zdjęcie rozbroiło :) A wiosenne słoneczne zdjęcia wyszły cudnie, zwłaszcza te liście leszczyny. Niestety powrót zimy mnie dziś zdołował, zaczynam wątpić czy w ogóle będę miała okazję włożyć sukienkę.

    OdpowiedzUsuń
  25. Właśnie słucham Polskiego TOPu w 3ce i oglądam Twoje cudne zdjęcia wiosenne, i mimo że zrobiło się biało mam nadzieję, że jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie cudownie... ;))
    Pudełko świetne, w sam raz na przyprawy:)
    Ciepło pozdrawiam i ślę uściski!

    OdpowiedzUsuń
  26. Słoneczny kot i panienki,ach:) Patrzę na zdjęcia i czuję zapach ich rozgrzanych futerek. Na Twoje zdjęcia aktualizacyjne nie patrzę, za okno też. Brrr. Pozdrawiam i ściskam:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Inkwizycjo, w szlafroku, z herbatką i pod słoneczną ścianą, toż to czysta rozpusta. Też tak lubię, a przed ławeczką rośnie rachityczny świerczek, który ukrywa mnie przed oczami przechodzących i jest bosko. Po przyjeździe z Pogórza mąż mówi, słuchaj, na Dolnym spadł śnieg, nie uwierzyłam, dopiero jakieś wiadomości to potwierdziły, mam nadzieję, że szybko zniknie i nie narobi wielkich szkód. Zdjęcia przepiękne, a psiory i kot czynią ciepło w sercu, pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  28. Inkwizycjo, ależ katuj nas takimi pięknymi fotkami, to czysta przyjemność podziwiać Twoje ogrodowe zakątki:)) Jak tak wygląda lenistwo, to wolę nie pytać o Dzień Pracusia - obfociłaś kwiaty, kochane zwierzaki, pudełeczka śliczne wyczarowałaś:)))
    Ale ta zima daje popalić w maju:]
    Buziaki:)
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  29. Jak nie masz kosci to masz cos w belgowie do odebrania-wyróznienie przekupienie
    buziolole

    OdpowiedzUsuń
  30. Kochana, z drewnem to u mnie nie powinno być problemu, bo w pracy mam tego pełno, ale na spacer ze sobą nie zabiorę, więc kępek będę szukać :) Już samo myślenie o tym rozluźnia :))

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy komentarz ;) Moderuję tylko te do starszych postów, aby mi nie umknęły.