sobota, 19 lutego 2011

A jednak żelazko!

Ta historia ma swój początek w 1845 roku w Manchesterze, gdy powstała firma "Thomas and James Orme, billiards and bagatelle table manufacturers". Szybko zostali uznani za najlepszych producentów stołów bilardowych i w 1865 roku osiągnęli pozycję jednego z najsłynniejszych wytwórców na świecie. Dzięki dynamicznemu rozwojowi szybko otworzyli kolejne placówki w Liverpool, Londynie i Glasgow.

Spod ich rąk wychodziły takie piękne, misternie rzeźbione i perfekcyjnie wykonane stoły bilardowe:
Źródło: http://www.normanclare.co.uk/Orme.html

Kunszt ich pracy został doceniony. W 1896 ukończyli zamówienie dla Edwarda księcia Walii i w roku 1901 zostali oficjalnie mianowani wytwórcą stołów bilardowych dla Króla.


Do prasowania sukna stołów bilardowych  w czasach sprzed elektryfikacji używano ciężkich żeliwnych żelazek.
Te są z II połowy XIX wieku:

Źródło: http://www.proxibid.com/asp/LotDetail.asp?ahid=1383&aid=27649&lid=8337958 

Kiedy Padre zobaczył podobny kawałek żelastwa nie mógł mieć pojęcia, do czego służyło, ale znając moje ciągoty zdobył je dla mnie ;-)
Długo deliberowaliśmy cóż to za przedmiot jest. Zresztą nie tylko my, bo i w komentarzach pod postem  walentynkowym sporo było wątpliwości...
Teraz już wiemy ;-)
Szczerze mówiąc ta informacja wprawiła nas w osłupienie!   

Oto młodsi bracia:
'Alcock & Co, Russell St., Melbourne', ok. 1900
Źródło: http://www.carters.com.au/index.cfm/item/34472-billiard-table-flat-iron-made-for-alcock-and-co-russell-st-melbo/

'Heiron & Smith Sydney & Brisbane' ok. 1910
Źródło: http://www.carters.com.au/index.cfm/item/75947-heiron-and-smith-sydney-and-brisbane-billiard-table-iron/ 

Bardzo podobne do naszego:
'H. J. Davis Co. Ltd of Old Brompton Kent'  
Źródło:http://www.antiqbuyer.com/All_Archives/IRONS_ARCHIVE/spec_purp_arch.htm

I jeszcze jedno:
'Burroughs& Watts Ltd., Johhannesburg' 
 
Źródło: http://www.sportingcollectibles.com/billiards.html

I na koniec zagadka: kto wie, co jest na tym zdjęciu? 
 
 Może będą nagrody ;-)
(w zależności od kreatywności i oczywiście poprawnych odpowiedzi) 









24 komentarze:

  1. haha, myślałam, że to jakiś instrument muzyczny, ale google rządzi :D tablica zdaje się do zapisywania wyników :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest maszyna do przenoszenia w czasy Thomas i James aby mozna było z nimi zagrać w bilard.
    Buziole w noch.

    OdpowiedzUsuń
  3. No proszę, co za niezwykłe odkrycie! Czasem tak jest, że kupuje się albo znajduje jakiś staroć, a potem okazuje się, że to istny skarb, rarytas albo dzieło sztuki :) Jestem kiepska w zgadywaniu, ale myślę, że na tym tajemniczym zdjęciu jest jakaś maszyna do liczenia. Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ha, teraz nie pozostaje Ci nic innego jak prasowac stoły bilardowe:))) To niszowa specjalizacja więc możesz miec poważne wzięcie;)
    Przepraszam, a na czym to się takie żelazko podgrzewało, bo to kawał żelastwa jest i nie ma chyba dziurki na duszę? Jak ja lubie takie starocia z historią:) Super:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ach, jeszcze zagadka:) Trochę mi nie pasuje ilość pięter, ale wydaje mi się ,że to jest jakiś stary mechanizm od windy,20 pieter to sporo, ale XIX wieku były przecież takie wysokie budowle np. w Londynie.A może cos w rodzaju starego domofonu lub centralki?

    OdpowiedzUsuń
  6. Długo mnie u Ciebie nie było... a tu proszę :)Takie nowinki i takie rzeczy z historią i duszą! Padre musi Cię szalenie kochać!!! Takie piękności do domu przynosi :) Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem co to jest, technicznie jestem słaba a to chyba jednak o technikę sie ociera. Na pierwszy rzut oka radioodbiornik? Miałam kiedyś Pioniera, miał takie bakelitowe żeberka i pewnie dlatego mi sie skojarzyło.
    A ja mam ustrojstwo do podgrzewania szczypiec (?) do anglezów i same szczypce. Zazdrości?

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mam pojecia co to :) moze cos do grania a moze jakis dziwny magiel ;)pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  9. Fantastyczny nabytek! Wyobrażam sobie jak musisz się cieszyć droga Inkwizycjo, ja ostatnio znalazłam wałek drewniany mojej babki, który ma ok 70 lat, przeżarty i sponiewierany ale i tak się cieszę ;) a co dopiero takie odkrycie! Cudne!
    A co do zagadki, to mnie się to kojarzy z jakimś urządzeniem do pomiarów wszelakich, suwnicą, rozbudowanym liczydłem...?, albo ewentualnie jakieś "dawne"radio, z tysiącem gałek i pokręteł :)
    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ha! No i wyjaśniła się żeliwna zagadka!:))
    A ten tajemniczy przedmiot to może być cokolwiek, a choćby szafa grająca hihi:)))
    Uściski:)
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  11. No wiesz nigdy bym nie przypuszczała że Wasz nabytek do tego służył. Pochodzenie ma bardzo interesujące. Fajnie się dowiedzieć coś o przedmiocie który ma się w domu. A na zagadkę nie odpowiem bo naprawdę nie mam pojęcia co to może być;-)
    Całuski

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja co prawda już wiem, co to jest to coś ze zdjęcia co to nie powiem czym jest...

    Ale w pierwszym odruchu pomyślałam o starym kalkulatorze. Musiałam z wielką niechęcią przyznać, że jak na przedmiot powiązany ze znienawidzoną matematyką ładny jest, podstępnik jeden! To pewnie po to taka niewinna i piękna oprawa, aby biednych humanistów gnębić zza kamuflażu bezpiecznego.

    Moja wypowiedź bynajmniej nie jest podpowiedzią! Źle zgadywałam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Typuję, ze to rodzaj centralki telefonicznej (pamiętasz, jak zainstalowano telefon w Avonlea i Ania nie mogła się nadziwić, że taki wynalazek trafił na Zielone Wzgórze)
    Pozdrów ode mnie Padre, który zapewne szuka teraz sukna odpowiedniego do Twojego żelazeczka.

    OdpowiedzUsuń
  14. No to dziewczyny poprawiłyście mi humor! Takie wspaniałe odpowiedzi! I nawet właściwa padła ;-)
    Muszę przyznać, że macie fantazję (nie zaskoczyło mnie to wcale ;-)) W związku z tym muszę chyba zacząć przygotowywać nagrody ;-) A rozwiązanie w następnym poście.

    OdpowiedzUsuń
  15. Przy porannej kawce poczytałam sobie dzisiaj CZUŁE INKWIZYTORIUM, od początku,trafiłam do Ciebie z Jolinkowa, bo ujął mnie Twój komentarz o babskich posiedzeniach. Zwierzaki Twoje są cudne, pojemniczek na cytrynkę - super, a upiększanie różnych rzeczy bardzo staranne. A to ustrojstwo powyżej, to chyba maszyna do liczenia, miałam kiedyś takiego "kręciołka" w pracy i jeden kalkulator i całe kolumny cyfr do zsumowania, i żeby jeszcze zagrało. Pozdrawiam serdecznie Maria z Pogórza Przemyskiego

    OdpowiedzUsuń
  16. Mario, a ja od dłuższego czasu z przyjemnością czytuję Twoje komentarze w Jolinkowie i nie tylko ;-) są zawsze głębokie i "od serca". Nie myślałaś, żeby też założyć bloga? chyba miałabyś czym się podzielić... a i my mielibyśmy okazję Ci odpowiedzieć.
    Pozdrawiam równie serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  17. Według mnie to stara centrala telefoniczna, może z jakiegoś kurortu nad morzem. Ach rozmarzyłam się, uwielbiam tamte lata. Stare przedmioty są na prawdę piękne nawet te zwykłe użytkowe i cieszą oko do dziś. Zwierzaki milusie są, Pozdrawiam i zapraszam do siebie hania.

    OdpowiedzUsuń
  18. Wygląda jak osobisty kalkulator retro. Ale choć ja jestem z tej epoki co ten dziwny sprzęt to nie mam pojęcia do czego może służyć. Ale tylko dlatego, że ja nie mam głowy do cyferek a tam o ile się nie mylę widnieją takowe ;)Pewnie jest to maszyna do liczenia ale nie liczyłaby na to, że akurat zgadłam ;)
    Bużka!

    OdpowiedzUsuń
  19. Alez piekne starocie z dusza! Jesli o ostatni chodzi to mysle, ze to jakas... pozytywka retro. W kazdym razie, cokolwiek by to bylo, zachwyca i wywoluje nostalgie.
    Takie przedmioty zawsze bardzo mnie wzruszaja!
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  20. Zapraszam do zabawy u mnie i po odbiór wyróżnienia ...czasem fajnie się zabawić:)
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  21. jAk nie ma piakownicy, matko wykopali mi? przecie stoi zółta koło hustawki no co ty? ja bym matkawariatka piaskowniocy z zamykana klapą nie zaprojektowała hihihi?
    Maliny, ja błagac o sadzonki malin i całowac inkwizycje po sadzonkach
    proszę o maila to wysle adres
    ps wrócialm w PL jejuuuniu jak tam zimno rózniaca 24 stopnie

    OdpowiedzUsuń
  22. Ależ Padre trafił, nie tylko ulubiona staroć, to jeszcze z historią! Niby żelazko ale jakoś tak inaczej. Ktoś pisał, że bez duszy :) za to z historią. Aby jakoś do tego się dopasować, rzecz ze zdjęcia też jest historyczna. Jest to pierwsza tablica znikopis dla małych i dużych :D;D. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. Dziewczyny, jesteście niebywałe! Fantazji Wam nie brakuje, ot co! Pomysły na rozwiązanie zagadki są lepsze od samego rozwiązania! ;-)

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy komentarz ;) Moderuję tylko te do starszych postów, aby mi nie umknęły.